Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DokumentyUKGK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DokumentyUKGK. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2024

Orędzie Synodu Biskupów UKGK (2024)

 

  „Ewangelia jest mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego ” (Rz 1, 16)

 

Orędzie Synodu Biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego z 2024 r.

do duchowieństwa, zakonników i  świeckich UKGK

 

„Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą,

 sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi” (Łk 24, 15).

 

Drodzy bracia i siostry w Chrystusie!

My, biskupi Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego z Ukrainy i różnych części świata, od 2 do 12 lipca zebraliśmy się u stóp cudownej zarwanickiej ikony Matki Bożej na dorocznym synodzie. Po raz pierwszy od początku pełnoskalowej inwazji wszyscy biskupi naszego Kościoła przybyli do Zarwanicy, aby być z wiernymi, dzielić ich ból i niepokój. Każdego dnia modliliśmy się o sprawiedliwy pokój i zakończenie wojny, którą Rosja zbrodniczo i zdradziecko rozpoczęła przeciwko naszemu narodowi i wolnej Ukrainie. Gdy trwał nasz synod rosyjska brutalność przekroczyła kolejną granicę: aby złamać naszą wolę oporu, wróg zaatakował najbardziej bezbronnych – chore dzieci z całego kraju, leczone w centralnym szpitalu dziecięcym w Kijowie. Ale wbrew temu haniebnemu zamysłowi byliśmy świadkami  solidarności i życzliwości – tysiące ludzi odgruzowywały zniszczone budynki, udzielały schronienia ofiarom i w ciągu kilku godzin zebrały fundusze na odbudowę szpitala. W tej tragedii zobaczyliśmy najbardziej przerażające i najwspanialsze, do czego zdolny jest człowiek. Zobaczyliśmy, że  człowieczeństwo i empatia leżą u podstaw naszej woli oporu.  

Pomimo przerażającego kontekstu, szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, jak pośród tych prób i cierpienia głosić Dobra Nowinę Chrystusa, jak ewangelizować, jak nieść nadzieję dla bliźnich i całego świata. To był główny temat naszego synodu.

 Nasz naród kontynuuje swoją pielgrzymkę do pełnej wolności od zniewolenia przez imperium zła, które najpierw jako carska i komunistyczna Rosja, a teraz w postaci zbrodniczego reżimu Putina, zaprzeczało i zaprzecza samemu prawu Ukraińców do istnienia i budowania własnej egzystencji w świetle Bożej prawdy i Bożego prawa. Nie zapominamy i nie pozwalamy, by świat zapomniał, że rosyjska okupacja przynosi śmierć i zbrodnie przeciwko ludzkości.  To powtarzające się ludobójstwo. To ponowne restrykcje wobec naszego Kościoła, który nieustannie zmartwychwstaje wraz ze swoim narodem.

 W cierpieniu Ukraińców w nowy sposób jawi się ziemska droga naszego Zbawiciela, który bez powodu był znienawidzony przez swoich wrogów (por. J 15, 25), wydany z zawiści (por. Mk 15, 10), katowany z okrutną złośliwością (por. J 19, 1-3) i bezlitośnie zabity na krzyżu (Mk 10, 34). Zapowiadając swoją mękę, Jezus Chrystus dał swoim uczniom niezawodną obietnicę  zmartwychwstania: „Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie.  Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie” (Mk 10, 33-34). Gdy apostołowie usłyszeli te słowa, to zapewne nie zdawali sobie sprawy z tego, czego mieli doświadczyć, i być może bardziej myśleli o obietnicy królestwa niż o śmierci ich Mistrza. Dlatego w Wielki Piątek każdemu z nich wydawało się, że to już koniec. Nawet po pierwszych wieściach o zmartwychwstaniu dwaj uczniowie na drodze do Emaus są niespokojni, dręczą ich liczne wątpliwości i pytania.

W strasznych warunkach wojny ukraińskie społeczeństwo również jest targane wieloma wątpliwościami i pytaniami, których my, jako duszpasterze, nie możemy ignorować, nawet jeśli nie mamy na nie wyczerpującej odpowiedzi. Często modlitwa naszego narodu przypomina wołanie psalmisty, który doświadcza samotności i widzi podeptaną sprawiedliwość.

Musimy odkryć obecność Chrystusa w naszej pielgrzymce, tak jak doświadczyli tego dwaj uczniowie z Emaus (por. Łk 24, 13-23). Zdezorientowani i zmęczeni, pozwolili, aby ich serca zostały oświecone i rozgrzane słowem Bożym, które pochodziło z ust Zmartwychwstałego, po czym poznali Go przy łamaniu chleba. Tak samo i my, jako Kościół i naród, jesteśmy wezwani, by otworzyć się na  oświecenie Bożym słowem nadziei, prawdy i życia oraz by umacniać się niebiańskim pokarmem, najświętszym Ciałem i Krwią naszego Zbawiciela. W nich Pan daje nam rękojmię zwycięstwa i życia wiecznego, nad którym śmierć nie ma już żadnej władzy, ponieważ nosimy w sobie zadatek zmartwychwstania, zgodnie z niezawodną obietnicą Chrystusa: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 54).

Umiłowani w Chrystusie, umacniajmy się słowem Bożym, bo w nim jest Duch i życie (por. J 6, 63), źródło i gwarancja naszej nadziei! Gdy słyszymy syreny, gdy zewsząd docierają do nas niezliczone smutne wiadomości, gdy przygnębienie, strach i beznadzieja rozprzestrzeniają się wokół nas, weźmy do rąk Pismo Święte, wylejmy nasze smutki i bóle przed Bogiem i razem szukajmy światła i niezbędnej siły. Apostoł Paweł zapewnia nas, a tysiącletnie doświadczenie naszego narodu i naszego niezłomnego męczeńskiego Kościoła potwierdza, że „Ewangelia jest mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego” (Rz 1, 16).

Moc Boża, jako życiodajne tchnienie zmartwychwstałego Zbawiciela, ożywia nas za każdym razem, gdy Kościół głosi Ewangelię Chrystusa współczesnemu człowiekowi. To głoszenie (kerygmat) uobecnia  działanie Pana w naszej teraźniejszości. To żywe słowo Dobrej Nowiny o zmartwychwstaniu Chrystusa, miłości Boga do nas, przebaczeniu grzechów i komunii życia wiecznego jest przekazywaniem każdemu wierzącemu samego źródła naszej nadziei i siły chrześcijańskiej wytrwałości. To głoszenie nie mówi nam o przeszłych czynach Boga, ale o tym, co On dzisiaj czyni dla każdego z nas osobiście poprzez moc i działanie Ducha Świętego. Gdy wróg sieje śmierć i chce nas wziąć w niewolę do jej królestwa  beznadziei  i rozpaczy, Kościół Chrystusowy przynosi życie i zmartwychwstanie, nadzieję na zbawienie każdemu, kto wierzy, i prowadzi ich do komunii. Dlatego głoszenie słowa Ewangelii we wszystkich wymiarach naszego życia osobistego i społecznego, tak, aby jego moc przenikała współczesną kulturę, a jego światło przemieniało sposób myślenia i działania ludzi (ewangelizacja), a także przekazywanie wiary tym, którzy jeszcze nie poznali Chrystusa, jest sercem misji wszystkich Jego uczniów – naszych współczesnych. Apostoł Paweł mówi o nas, szczególnie o tych, którzy są powołani do posługi słowa Bożego: „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16).

Wzywamy wszystkich wiernych naszego Kościoła do codziennego czytania słowa Bożego i rozważania go w parafialnych wspólnotach apostolatu biblijnego. Niech nasze rodziny będą pierwszym miejscem, gdzie skarb wiary przekazywany jest nowym pokoleniom chrześcijan, gdzie praktykuje się wspólną modlitwę i lekturę Pisma Świętego, gdzie różne pokolenia umacniają się wzajemnie świadectwem wiary oraz cierpliwej i wiernej miłości. Pamiętajmy jednak, że słowo Boże zawsze prowadzi do komunii Ciała i Krwi Pańskiej i wypełnia się w liturgii Kościoła, tak jak płonęły serca uczniów w drodze do Emaus, gdy Jezus przemawiał do nich, ale rozpoznali Go dopiero przy łamaniu chleba – komunii Jego życia i zmartwychwstania w Sakramencie Eucharystii (Łk 24, 35).

Skutki rosyjskiej agresji są oczywiste, zwłaszcza w postaci ofiar śmiertelnych i rannych wśród Ukraińców. Istnieją jednak rany na ciele naszego narodu, o których mniej słyszymy w codziennych wiadomościach. Mamy na myśli ciężar, jaki muszą dźwigać ukraińskie rodziny, grzebiąc swoich zmarłych, opiekując się rannymi, poszukując osób zaginionych i doświadczając razem z weteranami efektów zespołu stresu pourazowego. Statystyki rozwodów, rozbitych rodzin i członków rodzin rozproszonych po całym świecie świadczą o skali zagrożenia dla naszego społeczeństwa. Dlatego nadal staramy się zwracać szczególną uwagę duszpasterską na nasze rodziny. Wzywamy duszpasterzy i całą wspólnotę  wierzących do troski o rodziny ofiar i wszystkich tych, którzy obok nas cierpią, czują się samotni lub opuszczeni. W tym miejscu wypada przypomnieć słowa papieża Benedykta XVI, który nauczał: „Kościół jest rodziną Bożą w świecie. W tej rodzinie nie powinno być nikogo, kto cierpiałby z powodu braku tego, co konieczne. Jednocześnie jednak caritas-agape wykracza poza granice Kościoła; przypowieść o dobrym Samarytaninie pozostaje kryterium miary, nakłada powszechność miłości, która kieruje się ku potrzebującemu, spotkanemu «przypadkiem» (por. Łk 10, 31), kimkolwiek jest. Obok tego uniwersalnego przykazania miłości, istnieje również konieczność specyficznie eklezjalna –  mianowicie, by w Kościele jako rodzinie żaden z jej członków nie cierpiał, gdy jest w potrzebie” (Encyklika „Bóg jest miłością”, 25).

Nosząc w naszych duszach i ciałach głębokie rany, które wojna już zadała i zadaje nam każdego dnia, „przybliżmy się z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę  dla [uzyskania] pomocy w stosownej chwili” (por. Hbr 4, 16). W szczególności często przystępujmy do sakramentu spowiedzi i nie wahajmy się przynosić wszystkich naszych ran, chorób i dolegliwości miłosiernemu Panu, Lekarzowi dusz i ciał, w sakramencie namaszczenia chorych. To właśnie w tych  sakramentach, które Kościół nazywa sakramentami uzdrowienia, nasz Zbawiciel i Pan pragnie otulić nas swoją miłosierną miłością i wylać uzdrawiający balsam swojej łaski na nasze zbolałe dusze i serca. Pozwólmy Mu na to! Pozwólmy Mu uzdrawiać nas każdego dnia, przezwyciężając skutki wojny mocą Bożej miłości i przywracając nam nową nadzieję i nowe życie.

To nowe życie jest życiem Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego w nas, które objawia się światu w naszych czynach miłosiernej i współczującej miłości. Dlatego pośród wszystkich prób i cierpień naszych dni nie poddawajmy się, ale nadal czyńmy dobro wszystkim, a przede wszystkim „naszym braciom w wierze” (por. Gal 6, 10), cierpiącym braciom i siostrom w naszej Ojczyźnie, w Ukrainie. Powtarzamy wezwanie z naszego zeszłorocznego przesłania, które niech pozostanie dla nas przewodnikiem w codziennych decyzjach i działaniach: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21)! Jeśli każdy z nas codziennie zrobi przynajmniej jeden konkretny dobry uczynek, będziemy krok po kroku przybliżać zwycięstwo Bożej prawdy.

Pragniemy wyrazić naszą głęboką wdzięczność tym wszystkim, którzy już teraz swoim życiem ukazują światu życie Zmartwychwstałego Pana w naszym narodzie: naszym obrońcom, wolontariuszom, medykom i kapelanom, którzy są zjednoczeni w miłości i poświęceniu z Chrystusem i dają przykład najwyższej miłości, która oddaje życie za przyjaciół swoich (por. J 15, 13).

Do wszystkich, którzy opłakują swoich zmarłych lub poszukują zaginionych, kierujemy słowa chrześcijańskiego pocieszenia i zapewniamy ich o naszej modlitewnej bliskości. Modlimy się za rannych i dotkniętych traumą, za uwolnienie jeńców i przymusowo deportowanych, za wszystkich znajdujących się pod tymczasową okupacją oraz za naszych braci i siostry rozproszonych po całym świecie.

Dziękujemy naszym braciom i siostrom w wierze oraz wszystkim ludziom dobrej woli na całym świecie, którzy o nas pamiętają, którzy nas wspierają i modlą się z nami i za nas, utwierdzając się  z nami w paschalnej wierze i nadziei. Dla nich wszystkich przyzywamy bezgranicznego Bożego miłosierdzia, Bożej mocy i wstawiennictwa naszej Niebieskiej Matki, Najświętszej Bogurodzicy.

Wspominając wielki dar chrztu dla naszego narodu, pragniemy odnowić nasze przyrzeczenia wierności Chrystusowi, a jednocześnie umocnić się w paschalnej wierze i nadziei. Jako Jego uczniowie, jako dzieci zmartwychwstania, mocno wierzymy, że nasz „trzeci dzień” z pewnością nadejdzie – dzień zmartwychwstania, dzień zwycięstwa prawdy i miłości nad grzechem, nienawiścią i piekłem, jasny świt naszej ukraińskiej Wielkanocy!

Już teraz, pośród prób i cierpień, ożywieni tą wiarą i chrześcijańską nadzieją, głosimy Ewangelię zbawienia całemu światu, zgodnie ze słowami apostoła narodów: „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele” (2 Kor 4, 8-11).

Niech Duch Boży nadal nas prowadzi i ożywia, niech uczyni nas narzędziami Bożej miłości i pokoju oraz głosicielami nadziei i życia! Niech Najświętsza Bogurodzica oraz święci i sprawiedliwi ziemi ukraińskiej wstawiają się za nami na tej drodze!

Błogosławieństwo Boga Wszechmogącego, Ojca i Syna, i Ducha Świętego niech zstąpi na nasz naród i pozostanie z nami na zawsze!

 

 W imieniu Synodu Biskupów

Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

 † ŚWIATOSŁAW

 

Dano  w Kijowie,

przy patriarszym soborze Zmartwychwstania Chrystusa,

w dniu Świętego i Równego Apostołom Wielkiego Księcia Włodzimierza,

na chrzcie świętym nazwanego Bazylim,

15 lipca 2024 roku Pańskiego

 

piątek, 9 grudnia 2022

List o patriotyzmie

List pasterski

Synodu Biskupów

Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Ukrainie

o patriotyzmie jako miłości do własnego narodu i Ojczyzny

Chrześcijanin powinien kochać wszystkich ludzi.

To żadną miarą nie przeczy temu, by największą miłość mieć do swojej rodziny i Ojczyzny

(Metropolita Andrzej Szeptycki, List do wiernych eparchii stanisławowskiej, 1899 r.)

 

Wstęp

1.       W tej strasznej godzinie wojennej trwogi i  niezmiernie ciężkich prób chcemy zwrócić się do was, drodzy rodacy, z pasterskim słowem o patriotyzmie jako miłości do własnego narodu i Ojczyzny. Piszemy, aby natchnąć słowem Bożej prawdy naszych bohaterskich obrońców; by pocieszyć słowami współczucia wszystkich, którzy utracili swych najdroższych i bliskich; aby wesprzeć słowem miłości tych, którzy ucierpieli wskutek zbrodniczej wojny, jaką rosyjski agresor toczy przeciwko naszemu państwu; a także po to, by skierować do naszych rodaków słowo nadziei.

 

2.       Pragniemy, by nasze słowo znalazło odzew przede wszystkim wśród tych, którzy razem z nami poprzez chrzest św. Włodzimierza przyłączyli się do wielkiej chrześcijańskiej rodziny, jak również wśród wszystkich chrześcijan i ludzi dobrej woli.  Wzywamy wierzących, aby stali się „solą ziemi” (Mt 5,13) i „zaczynem” (1 Kor 5,6), by umocnić, zjednoczyć i odnowić naszą Ojczyznę. Apelujemy również do wszystkich Ukraińców, bo uważamy, że niezależnie od przynależności religijnej i wyznaniowej każdy powinien dążyć do tego, aby wartości moralne służyły doskonaleniu całego społeczeństwa. Nasze słowo kierujemy także do ludzi innego pochodzenia narodowego, którzy mieszkają w naszej wspólnej Ojczyźnie i kochają ją jak swoją własną, znalazłszy tu ziemię, z którą wiążą swoją teraźniejszość i przyszłość oraz przyszłość swoich potomków. Nasze przesłanie opiera się na przykazaniach Bożych i przykładzie Jezusa Chrystusa, ponieważ wiara, jaką głosimy, 1035 lat temu stała się fundamentem naszej państwowości, a zatem może i powinna być opoką  dla zwycięstwa nad wrogiem i budowania sprawiedliwego pokoju oraz pełnej nadziei przyszłości w naszym kraju.

 

3.       Zniszczenia i zbrodnie wojenne popełniane przez agresora wywołują w każdym z nas masę emocji, szczególnie niepokój i trwogę, ból i smutek. My, biskupi UKGK, podzielamy uczucia naszego cierpiącego narodu. Zasady chrześcijańskiego podejścia do wojny obronnej, którą obecnie prowadzi nasz naród, obejmują zasady sprawiedliwej samoobrony. Ukraińcy mają święty obowiązek obrony Ojczyzny, nawet z bronią w ręku. Dlatego otaczamy modlitewnym wsparciem naszych żołnierzy, którzy poszli na front w obronie ojczystej ziemi, swoich rodzin, życia i przyszłości swoich dzieci i wnuków.

 

4.       Jednocześnie apelujemy do naszych rodaków, by emocje nie były jedyną reakcją. Nasze uczucia już teraz, w czasie wojny, powinny być impulsem do głębszej refleksji, której nie należy odkładać na czas po zwycięstwie. Wręcz przeciwnie, właśnie teraz, pomimo zniszczeń i cierpień, jest czas nie tylko na działanie i odczuwanie, ale także na myślenie, myślenie w świetle wiary. Dlatego w tym orędziu zapraszamy do wspólnego zastanowienia się nad sensem istnienia i zadaniami historycznymi naszego narodu, nad Ojczyzną jako naszą wspólną wartością i świętością, nad naszym stosunkiem do przyjaciół i wrogów naszego kraju, nad rozwojem przyszłej Ukrainy, która po zwycięstwie nad wrogiem powinna stać się jeszcze lepsza.

 

5.        Patriotyzm, o którym proponujemy myśleć z perspektywy chrześcijańskiej, jest jednym z przejawów głównego przykazania – kochać bliźniego jak siebie samego. Pochodzące od łacińskiego słowa „pater”, oznaczającego „ojca”, słowo „patriotyzm” powinno pomóc nam uświadomić sobie, że nasza ziemska Ojczyzna jest nam dana przez Boga Ojca. Do  naszego Ojca niebieskiego zwracamy się słowami modlitwy „Ojcze nasz”. Ukraina jest naszą Ojczyzną, czyli ziemskim dziedzictwem Ojca, który jest w niebie. Ona jest naszym ziemskim „domem”, w którym jesteśmy mieszkańcami, a między sobą jesteśmy krewnymi (narodem), bo jesteśmy dziećmi tego samego Ojca. Dlatego korzenie ziemskiego patriotyzmu są w niebie. Dając nam Ojczyznę w darze, Pan wzywa nas do odpowiedzialności za nią, a ta odpowiedzialność polega na tym, by przyjąć zamysł Ojca odnośnie do Ukrainy i przemieniać naszą ziemię według Jego przykazań.

 

Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica! (Ps. 137, 5)

 

6.       Głównym źródłem naszych myśli jest Słowo Boże. Zgodnie ze słowami ewangelisty Mateusza: „Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje” (Mt 6,21) jeśli jesteśmy natchnieni Słowem Bożym, nasz umysł znajdzie właściwe odpowiedzi na aktualne problemy naszego życia narodowego i kościelnego.

 

7.       Ojczyzna – „ziemia ojców” (gr. πατρίς, łac. patria – ojczyzna, stąd pojęcie patriotyzmu) – dla ludu Bożego Starego Testamentu była rzeczywistością ważną, a nawet świętą. Ziemia została najpierw obiecana, a później dana przez Boga. Było to również miejsce spoczynku przodków. Ale co ważniejsze, na tej ziemi stała święta świątynia Boga Najwyższego. Dlatego Ojczyzna w świadomości narodu wybranego była nierozerwalnie związana z wiarą w Boga.

 

8.       W Starym Testamencie można znaleźć wiele przykładów miłości do ziemi ojczystej, do Ojczyzny. O tej miłości jest mowa w księgach Judyty i Estery, u proroków Izajasza, Jeremiasza i Nehemiasza, a także w księgach Machabejskich. Król Dawid podziwia piękno ziemi, którą Bóg dał narodowi: „On [Pan] miłuje prawo i sprawiedliwość: ziemia jest pełna łaskawości Pańskiej. Przez słowo Pana powstały niebiosa i wszystkie ich zastępy przez tchnienie ust Jego.  Niech cała ziemia boi się Pana i niech się Go lękają wszyscy mieszkańcy świata! (Ps. 33, 5–6.8). Z wielką miłością i wdzięcznością kontempluje on hojne dobrodziejstwa Boga dla swojej ziemi i jej mieszkańców: „Przejęci są trwogą mieszkańcy krańców ziemi z powodu Twych znaków. Ty zaś napełniasz radością podwoje Zachodu i Wschodu. Nawiedziłeś ziemię i nawodniłeś, ubogaciłeś ją obficie. Strumień Boży wodą jest wezbrany, zboże im przygotowałeś. Tak przygotowałeś ziemię” (Ps. 65, 9-10). Innym razem błaga Pana o duchowe odrodzenie narodu i Ojczyzny: „Łaskawym się okazałeś, Panie, dla Twej ziemi; odmieniłeś los Jakuba,  Odnów nas, Boże, nasz Zbawco, i zaniechaj Twego oburzenia na nas!... Zaiste, bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją, tak iż chwała zamieszka w naszej ziemi.” (Ps. 85, 2.5.10). Wspaniałym przykładem miłości do swego narodu i danej mu przez Boga Ojczyzny jest biblijna postać Nehemiasza. Odbudowie ojczystego kraju poświęca swoje bogactwo i karierę, ryzykując nawet własnym życiem.

9.        W narodzie Izraela uczucie miłości do „ziemi ojców” z chwilą jej utraty w wyniku przegranych wojen z najeźdźcami i późniejszych przymusowych wysiedleń na obce ziemie wręcz wzrosło. Psalm 137 poetycko oddaje tęsknotę narodu wybranego, przebywającego na wygnaniu babilońskim, za utraconą Ojczyzną: „Nad rzekami Babilonu - tam myśmy siedzieli i płakali, kiedyśmy wspominali Syjon. Na topolach tamtej krainy zawiesiliśmy nasze harfy. Bo tam żądali od nas pieśni ci, którzy nas uprowadzili, pieśni radości ci, którzy nas uciskali: »Zaśpiewajcie nam jakąś z pieśni syjońskich!«  Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską w obcej krainie?  Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica!  Niech język mi przyschnie do podniebienia, jeśli nie będę pamiętał o tobie, jeśli nie postawię Jeruzalem ponad największą moją radość. (1–6). Za „ziemię swoich ojców”, z której Izraelici zostali siłą wygnani, modlili się do Boga (zob. Ne 9,36-37), smucili się jej losem (zob. Ne 2,3), mieli nadzieję na jej dobrą przyszłość(zob. Tb 13, 10–18; Ba 4, 30–5, 9). I narodowi wybranemu udało się wrócić do Ojczyzny, odbudować ją, cieszyć się nią przez jakiś czas, ale jednocześnie, wsłuchując się w proroctwa, zaczął on dostrzegać inną rzeczywistość „ziemi swoich ojców”: oprócz wymiaru ziemskiego ma ona również wymiar „nowy”. Nowa Ziemia i Nowe Jeruzalem to idealna i wytęskniona Ojczyzna-raj.

 

10.   Przejawy miłości do ojczyzny i własnego narodu w Piśmie Świętym nie ograniczają się do podanych przykładów. Historia Izraela pokazuje, że wielka miłość do swego narodu pomogła mu przetrwać najtrudniejsze okresy jego istnienia. Poprzez ten lud Starego Testamentu Bóg pokazuje nam, jak kochać nasz naród, pielęgnować jego kulturę i tradycje.

 

„Jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego (1 Tm 5, 8)

 

11.   Pan Jezus, przyjąwszy ludzkie ciało w konkretnym czasie i narodzie, wybrał sobie rzeczywistość ziemskiej Ojczyzny. I choć „ziemia ojców” ani w znaczeniu wąskim (Nazaret), ani w szerszym (Jerozolima) nie przyjęła świadectwa Chrystusa (por. Mt 13,54-58; J 4,44; Łk 13, 34), Pan nie był obojętny na losy ziemskiej Ojczyzny – Jezus był nią zatroskany. Płakał nad Jerozolimą (por. Łk 19,41), martwił się o Chorazyn i Betsaidę, które nie rozpoznały znaków czasu. Chrystus wyraźnie podkreśla, że ​​„nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13).

 

12.    Kościół Chrystusowy, utworzony z różnych narodów, traktował miłość do ziemskiej Ojczyzny jako obowiązek. Chrześcijanie, kochając swoich rodziców, są wezwani do kochania ich ziemi, „ziemi ojców”. Jednak w przeciwieństwie do ludu Starego Testamentu, który wiązał się tylko z ziemią, którą Bóg dał ich przodkom, chrześcijanie szukają przede wszystkim górnego Jeruzalem (por. Ga 4,26) i nazywają siebie obywatelami nieba (por. Flp 3,20; Hbr 13,14). Słowa apostoła: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3,28) nie umniejszają bogactwa różnych kultur i cech narodowych wcielonej w ich historii Chrystusowej Ewangelii. I tak święty apostoł Paweł, w ślad  za     Nauczycielem, otwiera przed nami wymiar wertykalny, ponieważ my wszyscy, narody tej ziemi, stajemy razem przed obliczem Boga. Misją Chrystusa jest zjednoczenie wszystkich ludzi w jednym ludzie Bożym. Nie oznacza to, że chrześcijanie powinni zaniedbywać swoją ziemską Ojczyznę, gdyż Apostoł Paweł, którego św. Jan Paweł II nazwał „nauczycielem miłości do Ojczyzny”, pisze w Liście do Rzymian:  „Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym […] Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami” (Rz 9, 1-3). Ważne są też inne słowa apostoła: „A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego” (por. 1 Tm 5, 8).

 

Patriotyzm jest tym wyższy i szlachetniejszy, im bardziej opiera się na Prawie Bożym” (metropolita Andriej Szeptycki)

 

13.   Wiele ważnych rzeczy można dziś przekazać naszym współczesnym nie tylko na podstawie źródeł biblijnych, ale także biorąc jako punkt wyjścia  duchowe i intelektualne bogactwo myśli chrześcijańskiej, które czerpiemy ze spuścizny Ojców Kościoła i naszej kijowskiej tradycji kościelnej. W ciągu dwóch tysięcy lat historii chrześcijaństwa Kościół kontynuował misję Chrystusa na ziemi. Biblijne nauczanie o miłości do ziemskiej Ojczyzny rozwijało się z uwzględnieniem historycznych okoliczności, w jakich żył lud Boży.

 

 

14.   We wczesnochrześcijańskim „Liście do Diogneta” odnajdujemy kontynuację nowotestamentowej myśli o wysokim powołaniu chrześcijan, którzy „przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. Słuchają ustalonych praw, a własnym życiem zwyciężają prawa” (p. 5; por. Flp 3,20). Błędem byłoby widzieć w tych słowach zanegowanie ziemskiego obywatelstwa, ponieważ w rzeczywistości podkreślają one moralność chrześcijańską, a zwłaszcza miłość: chrześcijanie swoim przykładnym życiem przewyższają prawa państwowe, bo ich miłość chrześcijańska jest tak doskonała, że ​​wzywa nawet do miłości nieprzyjaciół (por. Mt 5,44). Jednocześnie miłość jest tym, co łączy wieczność z doczesnością i z perspektywy Ojczyzny niebieskiej uświęca i uszlachetnia w sercach ludzi właściwy stosunek do Ojczyzny ziemskiej – jako miejsca realizacji powołania do świętości.

 

15.    Brak u autorów wczesnochrześcijańskich bezpośrednich apeli o miłość do ziemskiej Ojczyzny można wytłumaczyć tym, że chrześcijanie w ówczesnym społeczeństwie stanowili prześladowaną mniejszość, a ustrój państwowy przesiąknięty był pogańskim światopoglądem religijnym nie do przyjęcia dla chrześcijan. Dlatego też postawa  męczenników, którzy wybrali raczej śmierć ciała niż grzech, pozostaje wzorem dla kolejnych pokoleń chrześcijan; życie w Królestwie Niebieskim niż wegetacja w państwie „tego świata”, które rażąco narusza przykazania Boże i prawo naturalne.  

 

16.    W IV wieku, po wyjściu Kościoła z katakumb, św. Ambroży z Mediolanu w swoim dziele „Obowiązki duchownych” pisał: „Miłość zaś, wynikająca z poczucia sprawiedliwości, należy się najpierw Bogu, na drugim miejscu ojczyźnie, następnie rodzicom, wreszcie wszystkim innym” (rozdz. 27). Dla św. Ambrożego cześć dla Ojczyzny stoi więc bardzo wysoko w hierarchii wartości, zaraz po czci dla Boga. Nieco później Grzegorz Teolog napisał w liście do Sofroniusza: „Matkę czcić – rzecz święta! Każdy ma inna matkę, lecz wspólną wszystkich matką jest ojczyzna” (Ep.37).

 

17.    Kiedy 1035 lat temu wielki książę Włodzimierz zaszczepił na Chrystusowym krzewie winnym latorośl państwowości rusko-ukraińskiej, nasz Kościół kijowski w relacjach z państwem otrzymał status partnerski: nie był „ponad” państwem, jak na Zachodzie, czy też „pod” państwem, jak na Wschodzie, a obok niego. Kościół kijowski — partykularne wcielenie Kościoła powszechnego — wzbogacił państwo kijowskie ideą jedności jego ziem. Prawo państwowe zostało oświecone światłem przykazań Bożych i chrześcijańskich wartości moralnych.

 

18.    Wiara chrześcijańska jest źródłem dla tysiącletniego doświadczenia budowania państwowości Ukrainy. I gdy państwo upadało w trudnych momentach historii, to właśnie nasz Kościół niósł w sobie obraz utraconego „domu” i dawał duchowe impulsy do jego odbudowy. W ten sposób tradycja kijowska, pielęgnowana przez nasz Kościół, służyła zachowaniu i rozwojowi nie tylko kościelnej, lecz także narodowej tożsamości miejscowego ludu Bożego. Na przestrzeni wieków Ukraińcy zachowywali swoją tożsamość duchową i kulturową, postrzegając chrześcijaństwo nie tylko jako osobistą sprawę człowieka, ale także jako ideę patriotyczną wspólnoty Rusi-Ukrainy.

 

19.    Kościelno-narodowa tożsamość Ukraińców nie zawsze była rozumiana przez inne narody, gdyż miały one własną historię z odmiennymi relacjami między Kościołem i państwem. Dla jednych rola Kościoła kijowskiego w budowaniu państwa wydawała się relatywnie niewystarczająca, dla innych była nadmierna. Stąd zarzuty „apolityczności” (niewystarczalności) lub, wręcz przeciwnie, „nacjonalizmu” (nadmiaru) naszego Kościoła w życiu publicznym narodu ukraińskiego.

 

20.    Kościół kijowski, jak każdy inny Kościół lokalny, ma swoich Ojców. Ich historyczna zasługa polega na inkulturacji chrześcijaństwa w naszym narodzie. Owocem tej ojcowskiej inkulturacji stała się kijowska tradycja kościelna. Ojcowie Kościoła Kijowskiego - metropolici kijowscy Hilarion, Kłym Smolatycz , Petro Akerowycz, mnisi z monasteru kijowsko-pieczerskiego, a później Andrzej Szeptycki i Josyf Slipyj- stali się "rzeźbiarzami" tej tradycji. Zbudowali ją  bazie partykularności Kościoła i jedności narodu, na komunii Kościoła kijowskiego z lokalnymi Kościołami siostrzanymi oraz na otwartości państwa kijowskiego na wszystkie państwa leżące na wschód i zachód od niego.

 

21.    Dla nas, współczesnych spadkobierców chrztu św. Włodzimierza, nauczanie sprawiedliwego metropolity Andrzeja Szeptyckiego, wielkiego nauczyciela naszego Kościoła w XX wieku,  o  chrześcijańskim patriotyzmie jest niezwykle ważne, gdyż zawsze punktem wyjścia było dla niego Pismo Święte. Za jego życia toczyły się dwie wojny światowe, a na naszej ziemi panowały różne ustroje polityczne, miał więc bogate doświadczenie rozumienia miłości do Ojczyzny i swego narodu.

 

22.   Metropolita Andrzej uważał, że patriotyzm nie jest sprzeczny z chrześcijaństwem: „Chrystus, który płakał nad Jerozolimą, przewidując jej zniszczenie, a po nim apostoł Paweł, który był gotów oddać życie za swoich braci według krwi, naprawdę kochali swój naród i nie tylko nie zabraniali, a uczyli prawdziwego patriotyzmu” (Orędzie pasterskie do wiernych eparchii stanisławowskiej „Pierwsze słowo pasterza”, 1 sierpnia 1899). I to właśnie patriotyzm, zdaniem wielkiego metropolity, daje ludziom siłę potrzebną w najrozmaitszych kwestiach społecznych: „A skąd cały naród czerpie siłę, jeśli nie z patriotyzmu? ... Bo co łączy wszystkich obywateli, jak nie miłość do Ojczyzny? A co decyduje o większej sile społeczeństwa, jeśli nie zgoda i jedność jego członków? A gdzie lepiej znaleźć tę zgodę i jedność niż w miłości chrześcijańskiej?! Gdybyście wy, drodzy bracia, umieli żyć dobrze, po Bożemu, w jedności i wzajemnie sobie pomagać w swoich wspólnotach, to taka jedność zastąpiłaby wam wielki, wielki majątek!”(Orędzie pasterskie do wiernych eparchii stanisławowskiej „Największe przykazanie”, 17 stycznia 1901 r.). Andrzej Szeptycki uważał przykazania Boże za podstawę patriotyzmu, jak i wszystkiego w życiu chrześcijanina: „A patriotyzm jest tym wyższy i szlachetniejszy, im bardziej opiera się na Prawie Bożym” (tamże).

23.    Metropolita Andrzej wyróżnił dwa rodzaje patriotyzmu – pogański i chrześcijański, a kryterium rozróżnienia była dla niego nienawiść. Patriotyzm pogański zawierał nienawiść jako niezbędny element sprzeciwu wobec cudzoziemców: „Patriotyzm pogański to miłość do swoich, połączona z nienawiścią do wszystkich innych. A chrześcijańska miłość do Ojczyzny, obejmująca wszystkich ludzi, jednoczy chrześcijan z przeciwnikami i wrogami, i daje patriotyzmowi potrzebne podstawy: uczy tej jedności” (Dekret „O jedności” i przepisy do tego dekretu, 28 września 1943 r.). Chrześcijański patriotyzm ma zasadniczą czerwoną linię, nakreśloną przez samego Jezusa: „A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). Podstawą patriotyzmu  chrześcijańskiego jest szczególna miłość do swego narodu, która nie stoi w sprzeczności z chrześcijańskim obowiązkiem kochania wszystkich ludzi: „Jednak patriotyzm Chrystusowy był inny niż pogański […] Chrześcijanin powinien kochać wszystkich ludzi , to żadną miarą nie przeczy temu, by największą miłość mieć do swojej rodziny i Ojczyzny. I jak miłość do bliźniego nie sprzeciwia się miłości do rodziny, tak też nie sprzeciwia się miłości do Ojczyzny. Chrześcijanin może i powinien być patriotą, ale jego patriotyzm nie może być nienawiścią, ani nie śmie narzucać obowiązków sprzecznych z wiarą. To, co wydaje się być patriotyzmem, ale [w rzeczywistości] jest nienawiścią lub jest sprzeczne z wiarą, nie jest prawdziwym patriotyzmem” (Pierwsze Słowo Pasterza, 1 sierpnia 1899).

 

24.    Jednocześnie sprawiedliwy metropolita Andrzej zdecydowanie sprzeciwiał się przyklejaniu etykiety „nacjonalizm” do naturalnych patriotycznych uczuć narodu, jakby antycypując sowiecką propagandę i dzisiejsze dyskusje na Zachodzie: „Często zdarza się […], że dominująca większość nazywa wybujałym nacjonalizmem świadomość własnej mniejszości narodowej, jej przywiązanie do swojego języka i kultury. Te uczucia nie są przesadnym nacjonalizmem, ale przejawem zdrowego patriotyzmu. I ważne jest, aby zrozumieć tę różnicę, ponieważ nienawiść bardzo łatwo może doprowadzić liderów dominującej większości etnicznej do oskarżeń o wybujały nacjonalizm mniejszości, która odmawia rezygnacji ze swoich interesów […] a ponieważ kwestie polityczne przeplatają się z kwestiami kościelnymi, to mniejszość ta jest oskarżana o wykorzystywanie religii do celów niereligijnych” (Rozważania nad memoriałem „Labor catholicorum inter fratres dissidentes in Republica Polona”, luty 1926).

 

25.    Kolejny wielki mąż Kościoła XX wieku, patriarcha Josyf Slipyj, także swoim życiem i słowem świadczył o tym, jak ważna dla chrześcijanina jest miłość do swego narodu i Kościoła. Ten wieloletni więzień sowieckich obozów koncentracyjnych na zesłaniu żył troską o Ojczyznę, a po wyjściu na wolność, choć znalazł się w obcym kraju, nie mogąc wrócić do ojczyzny, nadal bronił interesów swoich braci według ciała. Dla patriarchy Josyfa „miłość do Ojczyzny jest naturalnym obowiązkiem każdego człowieka. Dla chrześcijan jest to coś wyższego, świętszego, a mianowicie: nadprzyrodzony obowiązek religijny oparty na nauce objawionej. Ten religijny obowiązek wywodzi się z przykazania Bożego – szacunku i miłości do rodziców, a ostatecznie wyrasta z wielkiego i powszechnego przykazania miłości bliźniego, które nakazuje kochać wszystkich ludzi; jednak szczególną miłością kochać naszych najbliższych bliźnich, którym najwięcej zawdzięczamy materialnych, duchowych i moralnych dóbr, a takimi najbliższymi bliźnimi są nasi rodzice i Ojczyzna” (Przemówienie z okazji 40-lecia UPA, 14 października, 1982). Josyf Slipyj ostrzegał, że służba Ojczyźnie i swemu narodowi nie może opierać się na nienawiści: „Naszym patriotyzmem niech będzie miłość do naszego narodu, gotowa do wszelkich poświęceń” (Orędzie pasterskie do duchowieństwa i wiernych poświęcone pamięci metropolity Andrzeja Szeptyckiego, 23 listopada 1944 r.). Patriarcha twierdził, że „doskonały chrześcijanin powinien być doskonałym patriotą. Nie jest doskonałym chrześcijaninem ten, kto zgodnie z myślą Bożą, nie kocha swego narodu” (Przemówienie z okazji 40-lecia UPA).

26.   We współczesnym nauczaniu Kościoła o patriotyzmie kilkakrotnie mówi Sobór Watykański II. W Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła „Ad gentes” czytamy: „Chrześcijanie, zgromadzeni w Kościele ze wszystkich narodów, »nie różnią się od innych ludzi ani systemem rządów, ani językiem, ani instytucjami życia politycznego« (List do Diogneta, 5) i dlatego powinni żyć zgodnie ze szlachetnym sposobem życia swojego narodu dla Boga i Chrystusa; jako dobrzy obywatele niech prawdziwie i skutecznie pielęgnują miłość ojczyzny; niech jednak unikają wszelkiej pogardy wobec innych ras oraz skrajnego nacjonalizmu i wspierają powszechną miłość ludzi” (15). Sobór w pełni popiera więc patriotyzm, jednocześnie sprzeciwiając się szowinizmowi czy skrajnemu nacjonalizmowi. W Konstytucji duszpasterskiej Soboru Watykańskiego II o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes” czytamy: „Obywatele powinni pielęgnować wielkoduszną i wierną miłość do ojczyzny – jednak bez ciasnoty umysłu –  tak mianowicie,  aby równocześnie  mieli na uwadze dobro całej rodziny ludzkiej, którą łączą różnorodne więzy występujące pomiędzy rasami, ludami i narodami”(75). Katechizm Kościoła Katolickiego o patriotyzmie naucza zaś tak: „Obywatele mają obowiązek przyczyniać się wraz z władzami cywilnymi do dobra społeczeństwa w duchu prawdy, sprawiedliwości, solidarności i wolności. Miłość ojczyzny i służba dla niej wynikają z obowiązku wdzięczności i porządku miłości.” ( 2239).  

 

27.   W Katechizmie Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego „Chrystus –  nasza Pascha” czytamy: „Droga do niebieskiej Ojczyzny prowadzi przez ojczyznę ziemską. Orygenes napisał: »Chrześcijanie lepiej wspierają ojczyznę niż wszyscy pozostali ludzie; wychowują obywateli i uczą czcić Boga opiekującego się państwem, prowadzą do niebieskiego państwa Bożego każdego, kto żyje uczciwie w najmniejszych państwach i do kogo można powiedzieć: „Byłeś wierny w mieście małym, wejdź do miasta wielkiego” (por. Mt 25,21) « (Przeciw Celsusowi, 7, 74). Ojczyzna jest dla człowieka ziemią rodzinną, która wiąże go z jego narodem i jego kulturą. Moralność chrześcijańska mówi o miłości do ojczyzny jako o cnocie patriotyzmu. Miłość do ojczyzny wynika z czwartego przykazania Bożego: »Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie«” (Wj 20,12).(968)

 Patriotyzm chrześcijański jako miłość do narodu i Ojczyzny

28.   Dziś, w XXI wieku, naród ukraiński buduje własne państwo, o które walczył przez wiele stuleci. Na jakich fundamentach mamy to czynić, jak nie na tych, które położyli nam tak wielcy mężowie stanu i asceci chrześcijańscy, jak św. księżna Olga i św. książę Włodzimierz Wielki?! Jak połączyć cegły naszego „domu ojczystego”, jeśli nie spoiwem tysiącletnich chrześcijańskich wartości moralnych?! (Przesłanie metropolity Andrяуja Szeptyckiego „Jak budować dom ojczysty?”, grudzień 1941 r.).

 

29.  Niestety, nie wszyscy pozytywnie przyjmują  dążenia Ukraińców do budowania „domu ojczystego” – swojej ziemskiej Ojczyzny. Stało się to najbardziej widoczne, gdy północny sąsiad, negując same prawo narodu ukraińskiego do istnienia, rozpoczął z nim krwawą wojnę, powodując straszne zniszczenia i liczne ofiary w ludziach. Nawet w tzw. wolnym świecie nie wszyscy rozumieją ukraińską walkę obronną, obronę własnej tożsamości, zarzucając naszemu narodowi i naszemu Kościołowi wybujały nacjonalizm. To jeszcze raz pokazuje, jak ważne jest nie tylko dla Ukraińców, ale także dla wszystkich innych narodów, zrozumienie znaczenia prawdziwego chrześcijańskiego patriotyzmu.

 

30.  W jaki sposób nasz Kościół chrztu św. Włodzimierza wzbogaca naród i państwo? Przede wszystkimpartykularność Kościoła oznacza podmiotowość narodu i państwa. Jak Kościół lokalny nie jest „częścią” żadnego innego Kościoła lokalnego, tak naród ukraiński nie jest „podgatunkiem” żadnego innego narodu. Jak Kościół lokalny ma swoje terytorium, tak naród ma zwierzchnictwo nad własnym terytorium, wyznaczonym granicami państwowymi. Ziemia ojczysta wpływa na kształtowanie się kultury danego narodu, a co za tym idzie na kształtowanie się jego tożsamości. Nie sposób wyobrazić sobie tożsamości Ukraińców bez Dniepru czy Karpat, podobnie jak tożsamości Żydów bez ziemi Izraela. Tożsamość narodu nie ogranicza się jednak do faktu zamieszkiwania na określonym terytorium, ale wynika z posiadania własnej kultury, która wyznacza samoistność Ukraińców.

 

31.   Powszechny Kościół Chrystusowy żyje komunią Kościołów lokalnych. Nie ma prawdziwej partykularności bez komunii i vice versa. Dla narodu oznacza to odrzucenie narodowej izolacji – chorobliwej manifestacji narodowych kompleksów wyższości lub niższości w stosunku do innych narodów. Dla państwa komunia oznacza prowadzenie międzynarodowej polityki otwartości na wszystkie kraje gotowe do partnerskich stosunków, niezależnie od położenia geograficznego, potencjału gospodarczego czy ludzkiego. Dlatego dzięki wkładowi Kościoła zasady polityki wewnętrznej i zewnętrznej państwa nie będą kształtowane na koniunkturalnej podstawie konkretnej sytuacji, ale otrzymają strategicznie ugruntowane podstawy duchowe i filozoficzne, a Kościół będzie spełniać swoją proroczą funkcję w stosunku do państwa, głosząc Bosko-ludzką wizję przyszłości.

 

32.  Prawdziwy patriotyzm nigdy nie będzie skłaniać do antagonizmu ani nienawiści, nawet wobec wrogów. Patriotyzm chrześcijański należy odróżnić od wypaczonego stosunku do Ojczyzny, który nie jest miłością, lecz narodowym egoizmem, który niepostrzeżenie może przerodzić się w jawny szowinizm. Bo szowinista czy nazista też mówi, że staje w obronie swojego kraju, ale chce osiągnąć wielkość swojego państwa przez upokarzanie, a nawet niszczenie innych. Chrześcijanin rozumie natomiast, że to nie nienawiść do innych i konfrontacja z nimi czynią nas zdolnymi do wypełniania naszego chrześcijańskiego zadania obrony Ojczyzny, ale umiejętność dawania siebie w miłości.

 

33.   Co to znaczy być dzisiaj patriotą? „Wszystkie wasze sprawy niech się dzieją w miłości” – napomina nas św. Paweł (1 Kor 16,14). Dlatego słowa patriarchy Josyfa Slipyja nie tracą dla nas aktualności: „Miłość Ojczyzny, oparta na miłości Boga i połączona z nią w jedną wielką miłość, powinna być czynno-aktywna. Miłość bez uczynków, tak jak wiara bez uczynków, jest martwa. Słowa św. apostoła Jana:»Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą« (1 J 3,18) odnoszą się do każdego przejawu miłości chrześcijańskiej w życiu człowieka, a więc do miłości Ojczyzny” (Słowo z okazji 40-lecie UPA). Patriotyzm chrześcijański jest więc czynną miłością do Ojczyzny, która przejawia się w nieustannej i niestrudzonej pracy dla dobra swego narodu i państwa na rzecz budowy „domu ojczystego”, a w chwilach kryzysów, jak ten, który doświadczamy teraz, w gotowości do poświęcenia nawet własnego zdrowia i życia dla ratowania bliźnich i Ojczyzny. Pamiętajmy, że „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13).

 

34.  Miłość jest istotą tego, co nazywamy patriotyzmem. „Zaprawdę, miłość przenika wszystkie działania prawdziwego chrześcijanina. Szlachetne intencje człowieka i ludu wywodzą się z miłości jako pierwotnego źródła, z miłości czerpiemy siłę do pokonywania przeszkód i przeciwności, miłość jest wewnętrznym impulsem, który uzdalnia nas do wytrwałej i ofiarnej codziennej pracy. Miłość jest także duszą tego szlachetnego uczucia, które nazywamy patriotyzmem. Prawdziwy chrześcijanin powołany jest do bycia patriotą – do kochania Ojczyzny, swojego narodu, swojego języka i kultury” (Orędzie Synodu Biskupów Kijowsko-Halickiego Arcybiskupstwa Większego UKGK z okazji stulecia przywrócenia państwowości ukraińskiej, 26 lutego, 2018). Miłość tworzy bohaterów, a nienawiść przestępców. Patriota to ktoś, kto przede wszystkim identyfikuje się ze swoim narodem i bierze odpowiedzialność za swój kraj.

 

35.   Wczesnochrześcijańscy męczennicy swoim przykładem pokazują światu, że „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi!” (Dz 5, 29). Dlatego chrześcijanin nie jest bezkrytycznym zwolennikiem tych praw państwowych i programów politycznych, które są sprzeczne z przykazaniami Bożymi, wartościami chrześcijańskimi i prawem naturalnym. Należy pamiętać, że „prawodawstwo będzie solidne i nienaruszalne tylko wtedy, gdy będzie oparte nie na tymczasowych wątpliwych teoriach, ale na prawie naturalnym potwierdzonym przez Boże Objawienie” (List Synodu Biskupów Kijowsko-Halickiego Arcybiskupstwa Większego UKGK w sprawie niebezpieczeństwa ideologii gender, 1 grudnia 2016). Dlatego patriota musi zadbać o to, aby do ustroju państwowego nie były  wprowadzone bezbożne zasady, takie jak niepewne i niezweryfikowane koncepcje tożsamości człowieka czy rodziny oraz zasady gender wychowania, nie mniej zagrażające narodowi niż agresja militarna.

 

36.  Postawa patriotyczna przejawia się w nieobojętności na losy Ojczyzny, w służeniu jej ze wszystkich sił. Być patriotą to znaczy pracować dla dobra swojego narodu, walczyć z ciemnością, która próbuje przeszkodzić mu w osiągnięciu swojego przeznaczenia. Być patriotą to oświecać swój naród, czynić go takim, jakim chce go widzieć Bóg.

 

 Chrześcijanie, którzy służą ojczyźnie, służą Bogu. Aby jednak odpowiednio jej służyć, trzeba ją znać, czyli poznawać swoją kulturę, historię, przyrodę i po prostu mieszkać na ojczystej ziemi. Poznawszy Boga, który jest światłością, chrześcijanie są powołani, aby być najbardziej oświeconymi ludźmi w kraju. A mając właściwy biblijny pogląd na każdą sytuację i wydarzenie, a więc wiedząc, jak powinno wyglądać życie w Ojczyźnie, starać się o to ze wszystkich sił. Dlatego ukraińska dusza powinna charakteryzować się głębokim odczuciem Boga i wewnętrzną otwartością serca na to, co Boskie.

Zakończenie

37.  Kończąc nasze rozważania nad tym, jaka powinna być patriotyczna postawa Ukraińców jako spadkobierców państwowości kijowskiej i Kościoła chrztu św. Włodzimierza, wzywamy każdego naszego rodaka, by w tym trudnym dla naszego narodu i świata czasie pracował tak, jakby  wszystko zależało od nas i modlił się tak, jakby wszystko zależało od Boga, jak apelował kiedyś, powtarzając słowa wielkiego myśliciela chrześcijańskiego, świętej pamięci patriarcha Lubomyr Huzar. Módlmy się do Pana: „Obdarz pokojem Twój świat, Twoje Kościoły, kapłanów, nasz naród chroniony przez Boga, sprawujących władzę i wszystkich Twoich ludzi” (Modlitwa zaambonna podczas Boskiej Liturgii); „Daj pobożnemu narodowi zwycięstwo nad wrogami i krzyżem Twoim osłaniaj Twój lud” (Troparion Krzyża „Zbaw, Panie, Twój lud”). Modląc się „za  Bogiem umiłowany naród nasz, sprawujących władzę i całe wojsko” (prośba Litanii Pokoju), wnośmy swój czynny i szczodry wkład w to, abyśmy nie utracili państwowości naszej ziemskiej Ojczyzny, abyśmy ją godnie obronili i przetrwali jako wdzięczni potomkowie naszych przodków, którzy ją zapoczątkowali, zbudowali i walczyli o nią w przeszłości. Niech dzisiejsza walka Ukraińców da świadectwo prawdziwej wolności nie tylko Ukrainie, ale i całemu światu. A prawdziwa wolność, jak pokazuje dzisiejsze doświadczenie Ukrainy, to umiejętność czynienia dobra. I niech ta duchowa prawda będzie naszą siłą, która pozwoli nam zwyciężać.

 

W imieniu Synodu Biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Ukrainie

 † Światosław

 Dano w Kijowie, w Patriarszym  Soborze Zmartwychwstania Chrystusa, w dzień świętego Apostoła Filemona i tych, którzy z nim byli, 5 grudnia 2022 roku Pańskiego