List pasterski
Synodu Biskupów
Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Ukrainie
o patriotyzmie jako miłości do własnego narodu i Ojczyzny
Chrześcijanin
powinien kochać wszystkich ludzi.
To
żadną miarą nie przeczy temu, by największą miłość mieć do swojej rodziny i
Ojczyzny
(Metropolita Andrzej
Szeptycki, List do wiernych eparchii stanisławowskiej, 1899 r.)
Wstęp
1.
W tej strasznej godzinie wojennej trwogi i niezmiernie ciężkich prób chcemy zwrócić się
do was, drodzy rodacy, z pasterskim słowem o patriotyzmie jako miłości do
własnego narodu i Ojczyzny. Piszemy, aby natchnąć słowem Bożej prawdy naszych
bohaterskich obrońców; by pocieszyć słowami współczucia wszystkich, którzy
utracili swych najdroższych i bliskich; aby wesprzeć słowem miłości tych,
którzy ucierpieli wskutek zbrodniczej wojny, jaką rosyjski agresor toczy
przeciwko naszemu państwu; a także po to, by skierować do naszych rodaków słowo
nadziei.
2.
Pragniemy, by nasze słowo znalazło odzew przede wszystkim wśród tych, którzy razem z nami poprzez chrzest
św. Włodzimierza przyłączyli się do wielkiej chrześcijańskiej rodziny, jak
również wśród wszystkich chrześcijan i ludzi dobrej woli. Wzywamy wierzących, aby stali się „solą ziemi”
(Mt 5,13) i „zaczynem” (1 Kor 5,6), by umocnić, zjednoczyć i odnowić naszą
Ojczyznę. Apelujemy również
do wszystkich Ukraińców, bo uważamy, że niezależnie od przynależności
religijnej i wyznaniowej każdy powinien dążyć do tego, aby wartości moralne
służyły doskonaleniu całego społeczeństwa. Nasze słowo kierujemy także do ludzi innego pochodzenia
narodowego, którzy mieszkają w naszej wspólnej Ojczyźnie i kochają ją jak swoją
własną, znalazłszy tu ziemię, z którą wiążą swoją teraźniejszość i przyszłość
oraz przyszłość swoich potomków. Nasze przesłanie opiera się na przykazaniach Bożych i przykładzie
Jezusa Chrystusa, ponieważ wiara, jaką głosimy, 1035 lat temu stała się
fundamentem naszej państwowości, a zatem może i powinna być opoką dla zwycięstwa nad wrogiem i budowania
sprawiedliwego pokoju oraz pełnej nadziei przyszłości w naszym kraju.
3.
Zniszczenia i zbrodnie
wojenne popełniane przez agresora wywołują w każdym z nas masę emocji, szczególnie
niepokój i trwogę, ból i smutek. My, biskupi UKGK, podzielamy uczucia naszego cierpiącego narodu. Zasady chrześcijańskiego podejścia do wojny
obronnej, którą obecnie prowadzi nasz naród, obejmują zasady sprawiedliwej
samoobrony. Ukraińcy mają
święty obowiązek obrony Ojczyzny, nawet z bronią w ręku. Dlatego otaczamy modlitewnym wsparciem
naszych żołnierzy, którzy poszli na front w obronie ojczystej ziemi, swoich
rodzin, życia i przyszłości swoich dzieci i wnuków.
4.
Jednocześnie apelujemy
do naszych rodaków, by emocje nie były jedyną reakcją.
Nasze uczucia już teraz, w czasie wojny, powinny być
impulsem do głębszej refleksji, której nie należy odkładać na czas po zwycięstwie. Wręcz przeciwnie, właśnie teraz, pomimo
zniszczeń i cierpień, jest czas nie tylko na działanie i odczuwanie, ale także
na myślenie, myślenie w świetle wiary. Dlatego w tym orędziu zapraszamy do wspólnego zastanowienia się
nad sensem istnienia i zadaniami historycznymi naszego narodu, nad Ojczyzną
jako naszą wspólną wartością i świętością, nad naszym stosunkiem do przyjaciół
i wrogów naszego kraju, nad rozwojem przyszłej Ukrainy, która po zwycięstwie
nad wrogiem powinna stać się jeszcze lepsza.
5.
Patriotyzm, o którym proponujemy myśleć z
perspektywy chrześcijańskiej, jest jednym z przejawów głównego przykazania –
kochać bliźniego jak siebie samego. Pochodzące od łacińskiego słowa „pater”, oznaczającego „ojca”,
słowo „patriotyzm” powinno pomóc nam uświadomić sobie, że nasza ziemska
Ojczyzna jest nam dana przez Boga Ojca. Do naszego Ojca
niebieskiego zwracamy się słowami modlitwy „Ojcze nasz”. Ukraina jest naszą Ojczyzną, czyli
ziemskim dziedzictwem Ojca, który jest w niebie. Ona jest naszym ziemskim „domem”, w którym jesteśmy mieszkańcami,
a między sobą jesteśmy krewnymi (narodem), bo jesteśmy dziećmi tego samego
Ojca. Dlatego korzenie
ziemskiego patriotyzmu są w niebie. Dając nam Ojczyznę w darze, Pan wzywa nas do odpowiedzialności za
nią, a ta odpowiedzialność polega na tym, by przyjąć zamysł Ojca odnośnie do
Ukrainy i przemieniać naszą ziemię według Jego przykazań.
Jeruzalem,
jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica! (Ps. 137, 5)
6.
Głównym źródłem
naszych myśli jest Słowo Boże. Zgodnie ze słowami ewangelisty Mateusza: „Bo gdzie jest twój
skarb, tam będzie i serce twoje” (Mt 6,21) jeśli jesteśmy natchnieni Słowem
Bożym, nasz umysł znajdzie właściwe odpowiedzi na aktualne problemy naszego
życia narodowego i kościelnego.
7.
Ojczyzna – „ziemia
ojców” (gr. πατρίς, łac. patria – ojczyzna, stąd pojęcie patriotyzmu) – dla ludu
Bożego Starego Testamentu była rzeczywistością ważną, a nawet świętą. Ziemia została najpierw obiecana, a
później dana przez Boga. Było
to również miejsce spoczynku przodków. Ale co ważniejsze, na tej ziemi stała święta świątynia Boga Najwyższego. Dlatego Ojczyzna w świadomości narodu
wybranego była nierozerwalnie związana z wiarą w Boga.
8.
W Starym Testamencie
można znaleźć wiele przykładów miłości do ziemi ojczystej, do Ojczyzny. O tej miłości jest mowa w księgach
Judyty i Estery, u proroków Izajasza, Jeremiasza i Nehemiasza, a także w
księgach Machabejskich. Król
Dawid podziwia piękno ziemi, którą Bóg dał narodowi: „On [Pan] miłuje prawo i
sprawiedliwość: ziemia jest pełna łaskawości Pańskiej. Przez słowo Pana powstały niebiosa i wszystkie ich
zastępy przez tchnienie ust Jego. Niech cała ziemia boi się Pana i niech się Go lękają
wszyscy mieszkańcy świata!” (Ps. 33, 5–6.8). Z wielką miłością i wdzięcznością kontempluje on hojne
dobrodziejstwa Boga dla swojej ziemi i jej mieszkańców: „Przejęci są
trwogą mieszkańcy krańców ziemi z powodu Twych znaków. Ty zaś napełniasz
radością podwoje Zachodu i Wschodu. Nawiedziłeś ziemię i
nawodniłeś, ubogaciłeś ją obficie. Strumień Boży wodą jest wezbrany, zboże im
przygotowałeś. Tak przygotowałeś ziemię” (Ps. 65, 9-10). Innym razem błaga Pana o duchowe
odrodzenie narodu i Ojczyzny: „Łaskawym się okazałeś, Panie, dla Twej
ziemi; odmieniłeś los Jakuba, … Odnów
nas, Boże, nasz Zbawco, i zaniechaj Twego oburzenia na nas!...
Zaiste, bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją, tak iż
chwała zamieszka w naszej ziemi.” (Ps. 85, 2.5.10). Wspaniałym przykładem miłości do swego
narodu i danej mu przez Boga Ojczyzny jest biblijna postać Nehemiasza. Odbudowie ojczystego kraju poświęca
swoje bogactwo i karierę, ryzykując nawet własnym życiem.
9.
W narodzie Izraela uczucie miłości do „ziemi
ojców” z chwilą jej utraty w wyniku przegranych wojen z najeźdźcami i
późniejszych przymusowych wysiedleń na obce ziemie wręcz wzrosło. Psalm 137 poetycko oddaje tęsknotę narodu
wybranego, przebywającego na wygnaniu babilońskim, za utraconą Ojczyzną: „Nad
rzekami Babilonu - tam myśmy siedzieli i płakali, kiedyśmy wspominali Syjon. Na topolach tamtej krainy
zawiesiliśmy nasze harfy. Bo tam
żądali od nas pieśni ci, którzy nas uprowadzili, pieśni radości ci, którzy nas
uciskali: »Zaśpiewajcie nam jakąś z pieśni syjońskich!« Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską w obcej krainie? Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica! Niech język mi
przyschnie do podniebienia, jeśli nie będę pamiętał o tobie, jeśli nie postawię
Jeruzalem ponad największą moją radość.” (1–6). Za „ziemię swoich ojców”, z której Izraelici zostali siłą wygnani,
modlili się do Boga (zob. Ne 9,36-37), smucili się jej losem (zob. Ne 2,3),
mieli nadzieję na jej dobrą przyszłość(zob. Tb 13, 10–18; Ba 4, 30–5, 9). I narodowi wybranemu udało się wrócić do
Ojczyzny, odbudować ją, cieszyć się nią przez jakiś czas, ale jednocześnie, wsłuchując
się w proroctwa, zaczął on dostrzegać inną rzeczywistość „ziemi swoich ojców”:
oprócz wymiaru ziemskiego ma ona również wymiar „nowy”. Nowa Ziemia i Nowe Jeruzalem to idealna
i wytęskniona Ojczyzna-raj.
10.
Przejawy miłości do
ojczyzny i własnego narodu w Piśmie Świętym nie ograniczają się do podanych
przykładów. Historia Izraela
pokazuje, że wielka miłość do swego narodu pomogła mu przetrwać najtrudniejsze
okresy jego istnienia. Poprzez
ten lud Starego Testamentu Bóg pokazuje nam, jak kochać nasz naród, pielęgnować
jego kulturę i tradycje.
„Jeśli
kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest
od niewierzącego” (1 Tm 5, 8)
11.
Pan Jezus, przyjąwszy
ludzkie ciało w konkretnym czasie i narodzie, wybrał sobie rzeczywistość
ziemskiej Ojczyzny. I choć
„ziemia ojców” ani w znaczeniu wąskim (Nazaret), ani w szerszym (Jerozolima)
nie przyjęła świadectwa Chrystusa (por. Mt 13,54-58; J 4,44; Łk 13, 34), Pan
nie był obojętny na losy ziemskiej Ojczyzny – Jezus był nią zatroskany. Płakał nad Jerozolimą (por. Łk 19,41),
martwił się o Chorazyn i Betsaidę, które nie rozpoznały znaków czasu. Chrystus wyraźnie podkreśla, że „nikt
nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół
swoich” (J 15,13).
12.
Kościół Chrystusowy, utworzony z różnych narodów,
traktował miłość do ziemskiej Ojczyzny jako obowiązek.
Chrześcijanie, kochając swoich rodziców, są wezwani
do kochania ich ziemi, „ziemi ojców”. Jednak w przeciwieństwie do ludu Starego Testamentu, który wiązał
się tylko z ziemią, którą Bóg dał ich przodkom, chrześcijanie szukają przede
wszystkim górnego Jeruzalem (por. Ga 4,26) i nazywają siebie obywatelami nieba
(por. Flp 3,20; Hbr 13,14). Słowa
apostoła: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani
człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście
kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3,28) nie umniejszają
bogactwa różnych kultur i cech narodowych wcielonej w ich historii Chrystusowej
Ewangelii. I tak święty
apostoł Paweł, w ślad za Nauczycielem,
otwiera przed nami wymiar wertykalny, ponieważ my wszyscy, narody tej ziemi,
stajemy razem przed obliczem Boga. Misją Chrystusa jest zjednoczenie wszystkich ludzi w jednym ludzie
Bożym. Nie oznacza to, że
chrześcijanie powinni zaniedbywać swoją ziemską Ojczyznę, gdyż Apostoł Paweł,
którego św. Jan Paweł II nazwał „nauczycielem miłości do Ojczyzny”, pisze w
Liście do Rzymian: „Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię,
potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym […] Wolałbym
bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich,
którzy według ciała są moimi rodakami” (Rz 9, 1-3). Ważne są
też inne słowa apostoła: „A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o
domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego”
(por. 1 Tm 5, 8).
„Patriotyzm
jest tym wyższy i szlachetniejszy, im bardziej opiera się na Prawie Bożym”
(metropolita Andriej Szeptycki)
13.
Wiele ważnych rzeczy
można dziś przekazać naszym współczesnym nie tylko na podstawie źródeł
biblijnych, ale także biorąc jako punkt wyjścia
duchowe i intelektualne bogactwo myśli chrześcijańskiej, które czerpiemy
ze spuścizny Ojców Kościoła i naszej kijowskiej tradycji kościelnej. W ciągu dwóch tysięcy lat historii
chrześcijaństwa Kościół kontynuował misję Chrystusa na ziemi. Biblijne nauczanie o miłości do
ziemskiej Ojczyzny rozwijało się z uwzględnieniem historycznych okoliczności, w
jakich żył lud Boży.
14.
We
wczesnochrześcijańskim „Liście do Diogneta” odnajdujemy kontynuację nowotestamentowej
myśli o wysokim powołaniu chrześcijan, którzy „przebywają na ziemi, lecz są
obywatelami nieba. Słuchają
ustalonych praw, a własnym życiem zwyciężają prawa” (p. 5; por. Flp 3,20). Błędem byłoby widzieć w tych słowach zanegowanie
ziemskiego obywatelstwa, ponieważ w rzeczywistości podkreślają one moralność
chrześcijańską, a zwłaszcza miłość: chrześcijanie swoim przykładnym życiem
przewyższają prawa państwowe, bo ich miłość chrześcijańska jest tak doskonała,
że wzywa nawet do miłości nieprzyjaciół (por. Mt 5,44). Jednocześnie miłość jest tym, co łączy wieczność
z doczesnością i z perspektywy Ojczyzny niebieskiej uświęca i uszlachetnia w
sercach ludzi właściwy stosunek do Ojczyzny ziemskiej – jako miejsca realizacji
powołania do świętości.
15.
Brak u autorów wczesnochrześcijańskich bezpośrednich
apeli o miłość do ziemskiej Ojczyzny można wytłumaczyć tym, że chrześcijanie w
ówczesnym społeczeństwie stanowili prześladowaną mniejszość, a ustrój państwowy
przesiąknięty był pogańskim światopoglądem religijnym nie do przyjęcia dla
chrześcijan. Dlatego też postawa
męczenników, którzy wybrali raczej
śmierć ciała niż grzech, pozostaje wzorem dla kolejnych pokoleń chrześcijan; życie w Królestwie Niebieskim niż wegetacja
w państwie „tego świata”, które rażąco narusza przykazania Boże i prawo
naturalne.
16.
W IV wieku, po wyjściu Kościoła z katakumb,
św. Ambroży z Mediolanu w swoim dziele „Obowiązki duchownych” pisał: „Miłość
zaś, wynikająca z poczucia sprawiedliwości, należy się najpierw Bogu, na drugim
miejscu ojczyźnie, następnie rodzicom, wreszcie wszystkim innym” (rozdz. 27). Dla św. Ambrożego cześć dla Ojczyzny stoi
więc bardzo wysoko w hierarchii wartości, zaraz po czci dla Boga. Nieco później Grzegorz Teolog napisał w liście
do Sofroniusza: „Matkę czcić – rzecz święta! Każdy ma inna matkę, lecz wspólną
wszystkich matką jest ojczyzna” (Ep.37).
17.
Kiedy 1035 lat temu wielki książę Włodzimierz
zaszczepił na Chrystusowym krzewie winnym latorośl państwowości rusko-ukraińskiej,
nasz Kościół kijowski w relacjach z państwem otrzymał status partnerski: nie
był „ponad” państwem, jak na Zachodzie, czy też „pod” państwem, jak na
Wschodzie, a obok niego. Kościół
kijowski — partykularne wcielenie Kościoła powszechnego — wzbogacił państwo
kijowskie ideą jedności jego ziem. Prawo państwowe zostało oświecone światłem przykazań Bożych i
chrześcijańskich wartości moralnych.
18.
Wiara chrześcijańska jest źródłem dla
tysiącletniego doświadczenia budowania państwowości Ukrainy. I gdy państwo upadało w trudnych
momentach historii, to właśnie nasz Kościół niósł w sobie obraz utraconego
„domu” i dawał duchowe impulsy do jego odbudowy. W ten sposób tradycja kijowska, pielęgnowana przez nasz Kościół,
służyła zachowaniu i rozwojowi nie tylko kościelnej, lecz także narodowej tożsamości
miejscowego ludu Bożego. Na
przestrzeni wieków Ukraińcy zachowywali swoją tożsamość duchową i kulturową,
postrzegając chrześcijaństwo nie tylko jako osobistą sprawę człowieka, ale
także jako ideę patriotyczną wspólnoty Rusi-Ukrainy.
19.
Kościelno-narodowa tożsamość Ukraińców nie
zawsze była rozumiana przez inne narody, gdyż miały one własną historię z
odmiennymi relacjami między Kościołem i państwem. Dla jednych rola Kościoła kijowskiego w budowaniu państwa wydawała
się relatywnie niewystarczająca, dla innych była nadmierna. Stąd zarzuty „apolityczności”
(niewystarczalności) lub, wręcz przeciwnie, „nacjonalizmu” (nadmiaru) naszego
Kościoła w życiu publicznym narodu ukraińskiego.
20.
Kościół kijowski, jak każdy inny Kościół
lokalny, ma swoich Ojców. Ich
historyczna zasługa polega na inkulturacji chrześcijaństwa w naszym narodzie. Owocem tej ojcowskiej inkulturacji stała
się kijowska tradycja kościelna. Ojcowie Kościoła Kijowskiego - metropolici kijowscy Hilarion, Kłym
Smolatycz , Petro Akerowycz, mnisi z monasteru kijowsko-pieczerskiego, a
później Andrzej Szeptycki i Josyf Slipyj- stali się "rzeźbiarzami"
tej tradycji. Zbudowali ją bazie partykularności Kościoła i jedności
narodu, na komunii Kościoła kijowskiego z lokalnymi Kościołami siostrzanymi
oraz na otwartości państwa kijowskiego na wszystkie państwa leżące na wschód i
zachód od niego.
21.
Dla nas, współczesnych spadkobierców chrztu
św. Włodzimierza, nauczanie sprawiedliwego metropolity Andrzeja Szeptyckiego,
wielkiego nauczyciela naszego Kościoła w XX wieku, o
chrześcijańskim patriotyzmie jest niezwykle ważne, gdyż zawsze punktem wyjścia było dla
niego Pismo Święte. Za jego
życia toczyły się dwie wojny światowe, a na naszej ziemi panowały różne ustroje
polityczne, miał więc bogate doświadczenie rozumienia miłości do Ojczyzny i
swego narodu.
22.
Metropolita Andrzej
uważał, że patriotyzm nie jest sprzeczny z chrześcijaństwem: „Chrystus, który
płakał nad Jerozolimą, przewidując jej zniszczenie, a po nim apostoł Paweł,
który był gotów oddać życie za swoich braci według krwi, naprawdę kochali swój
naród i nie tylko nie zabraniali, a uczyli prawdziwego patriotyzmu” (Orędzie pasterskie
do wiernych eparchii stanisławowskiej „Pierwsze słowo pasterza”, 1 sierpnia
1899). I to właśnie
patriotyzm, zdaniem wielkiego metropolity, daje ludziom siłę potrzebną w
najrozmaitszych kwestiach społecznych: „A skąd cały naród czerpie siłę, jeśli
nie z patriotyzmu? ... Bo co
łączy wszystkich obywateli, jak nie miłość do Ojczyzny? A co decyduje o większej sile
społeczeństwa, jeśli nie zgoda i jedność jego członków? A gdzie lepiej znaleźć tę zgodę i
jedność niż w miłości chrześcijańskiej?! Gdybyście wy, drodzy bracia, umieli żyć dobrze, po Bożemu, w
jedności i wzajemnie sobie pomagać w swoich wspólnotach, to taka jedność
zastąpiłaby wam wielki, wielki majątek!”(Orędzie pasterskie do wiernych eparchii
stanisławowskiej „Największe przykazanie”, 17 stycznia 1901 r.). Andrzej Szeptycki uważał przykazania
Boże za podstawę patriotyzmu, jak i wszystkiego w życiu chrześcijanina: „A
patriotyzm jest tym wyższy i szlachetniejszy, im bardziej opiera się na Prawie
Bożym” (tamże).
23.
Metropolita Andrzej wyróżnił dwa rodzaje
patriotyzmu – pogański i chrześcijański, a kryterium rozróżnienia była dla
niego nienawiść. Patriotyzm
pogański zawierał nienawiść jako niezbędny element sprzeciwu wobec
cudzoziemców: „Patriotyzm pogański to miłość do swoich, połączona z nienawiścią
do wszystkich innych. A chrześcijańska
miłość do Ojczyzny, obejmująca wszystkich ludzi, jednoczy chrześcijan z
przeciwnikami i wrogami, i daje patriotyzmowi potrzebne podstawy: uczy tej
jedności” (Dekret „O jedności” i przepisy do tego dekretu, 28 września 1943
r.). Chrześcijański
patriotyzm ma zasadniczą czerwoną linię, nakreśloną przez samego Jezusa: „A Ja
wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was
prześladują” (Mt 5,44). Podstawą
patriotyzmu chrześcijańskiego jest
szczególna miłość do swego narodu, która nie stoi w sprzeczności z
chrześcijańskim obowiązkiem kochania wszystkich ludzi: „Jednak patriotyzm
Chrystusowy był inny niż pogański […] Chrześcijanin powinien kochać wszystkich
ludzi , to żadną miarą nie przeczy temu, by największą miłość mieć do swojej
rodziny i Ojczyzny. I jak
miłość do bliźniego nie sprzeciwia się miłości do rodziny, tak też nie
sprzeciwia się miłości do Ojczyzny. Chrześcijanin może i powinien być patriotą, ale jego patriotyzm
nie może być nienawiścią, ani nie śmie narzucać obowiązków sprzecznych z wiarą. To, co wydaje się być patriotyzmem, ale
[w rzeczywistości] jest nienawiścią lub jest sprzeczne z wiarą, nie jest
prawdziwym patriotyzmem” (Pierwsze Słowo Pasterza, 1 sierpnia 1899).
24.
Jednocześnie sprawiedliwy metropolita Andrzej
zdecydowanie sprzeciwiał się przyklejaniu etykiety „nacjonalizm” do naturalnych
patriotycznych uczuć narodu, jakby antycypując sowiecką propagandę i dzisiejsze
dyskusje na Zachodzie: „Często zdarza się […], że dominująca większość nazywa
wybujałym nacjonalizmem świadomość własnej mniejszości narodowej, jej
przywiązanie do swojego języka i kultury. Te uczucia nie są przesadnym nacjonalizmem, ale przejawem zdrowego
patriotyzmu. I ważne jest,
aby zrozumieć tę różnicę, ponieważ nienawiść bardzo łatwo może doprowadzić liderów dominującej
większości etnicznej do oskarżeń o wybujały nacjonalizm mniejszości, która
odmawia rezygnacji ze swoich interesów […] a ponieważ kwestie polityczne
przeplatają się z kwestiami kościelnymi, to mniejszość ta jest oskarżana o
wykorzystywanie religii do celów niereligijnych” (Rozważania nad memoriałem
„Labor catholicorum inter fratres dissidentes in Republica Polona”, luty 1926).
25.
Kolejny wielki mąż Kościoła XX wieku, patriarcha Josyf Slipyj, także swoim
życiem i słowem świadczył o tym, jak ważna dla chrześcijanina jest miłość do swego
narodu i Kościoła. Ten
wieloletni więzień sowieckich obozów koncentracyjnych na zesłaniu żył troską o Ojczyznę,
a po wyjściu na wolność, choć znalazł się w obcym kraju, nie mogąc wrócić do
ojczyzny, nadal bronił interesów swoich braci według ciała. Dla patriarchy Josyfa „miłość do
Ojczyzny jest naturalnym obowiązkiem każdego człowieka. Dla chrześcijan jest to coś wyższego,
świętszego, a mianowicie: nadprzyrodzony obowiązek religijny oparty na nauce
objawionej. Ten religijny
obowiązek wywodzi się z przykazania Bożego – szacunku i miłości do rodziców, a
ostatecznie wyrasta z wielkiego i powszechnego przykazania miłości bliźniego,
które nakazuje kochać wszystkich ludzi; jednak szczególną miłością kochać naszych najbliższych bliźnich,
którym najwięcej zawdzięczamy materialnych, duchowych i moralnych dóbr, a
takimi najbliższymi bliźnimi są nasi rodzice i Ojczyzna” (Przemówienie z okazji
40-lecia UPA, 14 października, 1982). Josyf Slipyj ostrzegał, że służba Ojczyźnie i swemu narodowi nie
może opierać się na nienawiści: „Naszym patriotyzmem niech będzie miłość do naszego
narodu, gotowa do wszelkich poświęceń” (Orędzie pasterskie do duchowieństwa i
wiernych poświęcone pamięci metropolity Andrzeja Szeptyckiego, 23 listopada
1944 r.). Patriarcha
twierdził, że „doskonały chrześcijanin powinien być doskonałym patriotą. Nie jest doskonałym chrześcijaninem ten,
kto zgodnie z myślą Bożą, nie kocha swego narodu” (Przemówienie z okazji
40-lecia UPA).
26.
We współczesnym nauczaniu Kościoła o patriotyzmie kilkakrotnie
mówi Sobór Watykański II. W
Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła „Ad gentes” czytamy: „Chrześcijanie,
zgromadzeni w Kościele ze wszystkich narodów, »nie różnią się od innych ludzi ani systemem rządów, ani językiem,
ani instytucjami życia politycznego«
(List do Diogneta, 5)
i dlatego powinni żyć zgodnie ze szlachetnym sposobem życia swojego narodu dla
Boga i Chrystusa; jako dobrzy obywatele niech prawdziwie i skutecznie
pielęgnują miłość ojczyzny; niech jednak unikają wszelkiej pogardy wobec innych
ras oraz skrajnego nacjonalizmu i wspierają powszechną miłość ludzi” (15). Sobór w
pełni popiera więc patriotyzm, jednocześnie sprzeciwiając się szowinizmowi czy
skrajnemu nacjonalizmowi. W
Konstytucji duszpasterskiej Soboru Watykańskiego II o Kościele w świecie
współczesnym „Gaudium et spes” czytamy: „Obywatele powinni pielęgnować
wielkoduszną i wierną miłość do ojczyzny – jednak bez ciasnoty umysłu – tak mianowicie, aby równocześnie mieli na uwadze dobro całej rodziny ludzkiej,
którą łączą różnorodne więzy występujące pomiędzy rasami, ludami i narodami”(75). Katechizm
Kościoła Katolickiego o patriotyzmie naucza zaś tak: „Obywatele mają obowiązek
przyczyniać się wraz z władzami cywilnymi do dobra społeczeństwa w duchu
prawdy, sprawiedliwości, solidarności i wolności. Miłość ojczyzny i służba dla
niej wynikają z obowiązku wdzięczności i porządku miłości.” ( 2239).
27.
W Katechizmie Ukraińskiego Kościoła
Greckokatolickiego „Chrystus – nasza
Pascha” czytamy: „Droga do
niebieskiej Ojczyzny prowadzi przez ojczyznę ziemską. Orygenes napisał:
»Chrześcijanie lepiej wspierają ojczyznę niż wszyscy pozostali ludzie;
wychowują obywateli i uczą czcić Boga opiekującego się państwem, prowadzą do
niebieskiego państwa Bożego każdego, kto żyje uczciwie w najmniejszych państwach
i do kogo można powiedzieć: „Byłeś wierny w mieście małym, wejdź do miasta
wielkiego” (por. Mt 25,21) « (Przeciw Celsusowi, 7, 74).
Ojczyzna jest dla człowieka ziemią rodzinną, która wiąże go z jego narodem i
jego kulturą. Moralność chrześcijańska mówi o miłości do ojczyzny jako o cnocie
patriotyzmu. Miłość do ojczyzny wynika z czwartego przykazania Bożego: »Czcij
ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da
tobie«” (Wj 20,12).(968)
Patriotyzm
chrześcijański jako miłość do narodu i Ojczyzny
28.
Dziś, w XXI wieku, naród ukraiński buduje
własne państwo, o które walczył przez wiele stuleci. Na jakich fundamentach mamy to czynić, jak nie na tych, które położyli
nam tak wielcy mężowie stanu i asceci chrześcijańscy, jak św. księżna Olga i św.
książę Włodzimierz Wielki?! Jak
połączyć cegły naszego „domu ojczystego”, jeśli nie spoiwem tysiącletnich
chrześcijańskich wartości moralnych?! (Przesłanie metropolity Andrяуja Szeptyckiego „Jak budować dom
ojczysty?”, grudzień 1941 r.).
29.
Niestety, nie wszyscy pozytywnie
przyjmują dążenia Ukraińców do budowania
„domu ojczystego” – swojej ziemskiej Ojczyzny. Stało się to najbardziej widoczne, gdy północny sąsiad, negując
same prawo narodu ukraińskiego do istnienia, rozpoczął z nim krwawą wojnę,
powodując straszne zniszczenia i liczne ofiary w ludziach. Nawet w tzw. wolnym świecie nie wszyscy
rozumieją ukraińską walkę obronną, obronę własnej tożsamości, zarzucając
naszemu narodowi i naszemu Kościołowi wybujały nacjonalizm. To jeszcze raz pokazuje, jak ważne jest
nie tylko dla Ukraińców, ale także dla wszystkich innych narodów, zrozumienie
znaczenia prawdziwego chrześcijańskiego patriotyzmu.
30.
W jaki sposób nasz Kościół chrztu
św. Włodzimierza wzbogaca naród i państwo? Przede wszystkimpartykularność Kościoła oznacza podmiotowość narodu
i państwa. Jak Kościół
lokalny nie jest „częścią” żadnego innego Kościoła lokalnego, tak naród
ukraiński nie jest „podgatunkiem” żadnego innego narodu. Jak Kościół lokalny ma swoje terytorium,
tak naród ma zwierzchnictwo nad własnym terytorium, wyznaczonym granicami
państwowymi. Ziemia ojczysta
wpływa na kształtowanie się kultury danego narodu, a co za tym idzie na
kształtowanie się jego tożsamości. Nie sposób wyobrazić sobie tożsamości Ukraińców bez Dniepru czy
Karpat, podobnie jak tożsamości Żydów bez ziemi Izraela. Tożsamość narodu nie ogranicza się
jednak do faktu zamieszkiwania na określonym terytorium, ale wynika z posiadania
własnej kultury, która wyznacza samoistność Ukraińców.
31.
Powszechny Kościół Chrystusowy żyje komunią
Kościołów lokalnych. Nie ma
prawdziwej partykularności bez komunii i vice versa. Dla narodu oznacza to odrzucenie narodowej izolacji – chorobliwej
manifestacji narodowych kompleksów wyższości lub niższości w stosunku do innych
narodów. Dla państwa komunia
oznacza prowadzenie międzynarodowej polityki otwartości na wszystkie kraje
gotowe do partnerskich stosunków, niezależnie od położenia geograficznego,
potencjału gospodarczego czy ludzkiego. Dlatego dzięki wkładowi Kościoła zasady polityki wewnętrznej i
zewnętrznej państwa nie będą kształtowane na koniunkturalnej podstawie
konkretnej sytuacji, ale otrzymają strategicznie ugruntowane podstawy duchowe i
filozoficzne, a Kościół będzie spełniać swoją proroczą funkcję w stosunku do
państwa, głosząc Bosko-ludzką wizję przyszłości.
32.
Prawdziwy patriotyzm nigdy
nie będzie skłaniać do antagonizmu ani nienawiści, nawet wobec wrogów. Patriotyzm chrześcijański należy
odróżnić od wypaczonego stosunku do Ojczyzny, który nie jest miłością, lecz
narodowym egoizmem, który niepostrzeżenie może przerodzić się w jawny
szowinizm. Bo szowinista czy
nazista też mówi, że staje w obronie swojego kraju, ale chce osiągnąć wielkość
swojego państwa przez upokarzanie, a nawet niszczenie innych. Chrześcijanin rozumie natomiast, że to
nie nienawiść do innych i konfrontacja z nimi czynią nas zdolnymi do
wypełniania naszego chrześcijańskiego zadania obrony Ojczyzny, ale umiejętność
dawania siebie w miłości.
33.
Co to znaczy być dzisiaj patriotą? „Wszystkie wasze sprawy niech się dzieją
w miłości” – napomina nas św. Paweł (1 Kor 16,14). Dlatego słowa patriarchy Josyfa Slipyja nie tracą dla nas
aktualności: „Miłość Ojczyzny, oparta na miłości Boga i połączona z nią w jedną
wielką miłość, powinna być czynno-aktywna. Miłość bez uczynków, tak jak wiara bez uczynków, jest martwa. Słowa św. apostoła Jana:»Dzieci, nie
miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą« (1 J 3,18) odnoszą się do każdego
przejawu miłości chrześcijańskiej w życiu człowieka, a więc do miłości
Ojczyzny” (Słowo z okazji 40-lecie UPA). Patriotyzm chrześcijański jest więc czynną miłością do Ojczyzny,
która przejawia się w nieustannej i niestrudzonej pracy dla dobra swego narodu
i państwa na rzecz budowy „domu ojczystego”, a w chwilach kryzysów, jak ten,
który doświadczamy teraz, w gotowości do poświęcenia nawet własnego zdrowia i
życia dla ratowania bliźnich i Ojczyzny. Pamiętajmy, że „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś
życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13).
34.
Miłość jest istotą tego, co
nazywamy patriotyzmem. „Zaprawdę,
miłość przenika wszystkie działania prawdziwego chrześcijanina. Szlachetne intencje człowieka i ludu
wywodzą się z miłości jako pierwotnego źródła, z miłości czerpiemy siłę do
pokonywania przeszkód i przeciwności, miłość jest wewnętrznym impulsem, który
uzdalnia nas do wytrwałej i ofiarnej codziennej pracy.
Miłość jest także duszą tego szlachetnego uczucia,
które nazywamy patriotyzmem. Prawdziwy chrześcijanin powołany jest do bycia patriotą – do
kochania Ojczyzny, swojego narodu, swojego języka i kultury” (Orędzie Synodu Biskupów Kijowsko-Halickiego Arcybiskupstwa Większego UKGK
z okazji stulecia przywrócenia państwowości ukraińskiej, 26 lutego, 2018). Miłość tworzy bohaterów, a nienawiść
przestępców. Patriota to
ktoś, kto przede wszystkim identyfikuje się ze swoim narodem i bierze
odpowiedzialność za swój kraj.
35.
Wczesnochrześcijańscy męczennicy swoim
przykładem pokazują światu, że „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi!” (Dz 5, 29). Dlatego chrześcijanin nie jest bezkrytycznym zwolennikiem tych
praw państwowych i programów politycznych, które są sprzeczne z przykazaniami
Bożymi, wartościami chrześcijańskimi i prawem naturalnym. Należy pamiętać, że „prawodawstwo będzie
solidne i nienaruszalne tylko wtedy, gdy będzie oparte nie na tymczasowych
wątpliwych teoriach, ale na prawie naturalnym potwierdzonym przez Boże
Objawienie” (List Synodu Biskupów Kijowsko-Halickiego Arcybiskupstwa Większego
UKGK w sprawie niebezpieczeństwa ideologii gender, 1 grudnia 2016). Dlatego patriota musi zadbać o to, aby
do ustroju państwowego nie były wprowadzone
bezbożne zasady, takie jak niepewne i niezweryfikowane koncepcje tożsamości
człowieka czy rodziny oraz zasady gender wychowania, nie mniej zagrażające
narodowi niż agresja militarna.
36.
Postawa patriotyczna
przejawia się w nieobojętności na losy Ojczyzny, w służeniu jej ze wszystkich
sił. Być patriotą to znaczy
pracować dla dobra swojego narodu, walczyć z ciemnością, która próbuje
przeszkodzić mu w osiągnięciu swojego przeznaczenia. Być patriotą to oświecać swój naród, czynić go takim, jakim chce
go widzieć Bóg.
Chrześcijanie, którzy służą ojczyźnie, służą
Bogu. Aby jednak odpowiednio
jej służyć, trzeba ją znać, czyli poznawać swoją kulturę, historię, przyrodę i po
prostu mieszkać na ojczystej ziemi. Poznawszy Boga, który jest światłością, chrześcijanie są powołani,
aby być najbardziej oświeconymi ludźmi w kraju. A mając właściwy biblijny pogląd na każdą sytuację i wydarzenie, a
więc wiedząc, jak powinno wyglądać życie w Ojczyźnie, starać się o to ze
wszystkich sił. Dlatego
ukraińska dusza powinna charakteryzować się głębokim odczuciem Boga i
wewnętrzną otwartością serca na to, co Boskie.
Zakończenie
37.
Kończąc nasze rozważania nad
tym, jaka powinna być patriotyczna postawa Ukraińców jako spadkobierców
państwowości kijowskiej i Kościoła chrztu św. Włodzimierza, wzywamy każdego
naszego rodaka, by w tym trudnym dla naszego narodu i świata czasie pracował
tak, jakby wszystko zależało od nas i
modlił się tak, jakby wszystko zależało od Boga, jak apelował kiedyś,
powtarzając słowa wielkiego myśliciela chrześcijańskiego, świętej pamięci
patriarcha Lubomyr Huzar. Módlmy
się do Pana: „Obdarz pokojem Twój świat, Twoje Kościoły, kapłanów, nasz naród
chroniony przez Boga, sprawujących władzę i wszystkich Twoich ludzi” (Modlitwa zaambonna
podczas Boskiej Liturgii); „Daj
pobożnemu narodowi zwycięstwo nad wrogami i krzyżem Twoim osłaniaj Twój lud”
(Troparion Krzyża „Zbaw, Panie, Twój lud”). Modląc się „za Bogiem
umiłowany naród nasz, sprawujących władzę i całe wojsko” (prośba Litanii
Pokoju), wnośmy swój czynny i szczodry wkład w to, abyśmy nie utracili
państwowości naszej ziemskiej Ojczyzny, abyśmy ją godnie obronili i przetrwali
jako wdzięczni potomkowie naszych przodków, którzy ją zapoczątkowali, zbudowali
i walczyli o nią w przeszłości. Niech dzisiejsza walka Ukraińców da świadectwo prawdziwej
wolności nie tylko Ukrainie, ale i całemu światu. A prawdziwa wolność, jak pokazuje dzisiejsze doświadczenie
Ukrainy, to umiejętność czynienia dobra. I niech ta duchowa prawda będzie naszą siłą, która pozwoli nam
zwyciężać.
W imieniu Synodu Biskupów
Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Ukrainie
† Światosław
Dano w Kijowie, w Patriarszym Soborze Zmartwychwstania Chrystusa, w dzień
świętego Apostoła Filemona i tych, którzy z nim byli, 5 grudnia 2022 roku Pańskiego