Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Bizancjum". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Bizancjum". Pokaż wszystkie posty

środa, 14 lipca 2021

Luwr dla Bizancjum

 

W Luwrze powstanie dział poświęcony Bizancjum i chrześcijanom Wschodu. W wywiadzie dla sekcji francuskiej Radio Watykańskiego bizantynistka Ioanna Rapti mówiła o koncepcji i potrzebie nowej ekspozycji, która dojrzewała od lat.

Badaczka z wielką radością i zaciekawieniem czeka na inaugurację nowego działu, mając jednocześnie świadomość, że nie należy oczekiwać szybkiej zmiany myślenia w podejściu do Bizancjum. Bowiem od czasów Oświecenia Bizancjum cierpi z powodu stereotypów. Miał to być świat obskurantyzmu, poddany rządom autorytarnym, pełen przemocy. Nie był przeciwieństwem tych cech, ale miał wiele aspektów, które są całkowicie ignorowane w takim stereotypowym spojrzeniu.

„Pisancjum” – to świeży polski wkład w stereotypizację świata bizantyńskiego. W ciągu ostatnich dwóch lat sporo o tym było mowy - http://bogdanpanczak.blogspot.com/2019/09/wasna-droga.html

A gdyby tak tym razem czegoś nauczyć się od Francuzów. W Lublinie powstaje Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej. Kilkaset metrów od Kaplicy Trójcy Świętej na Zamku, z najcenniejszym zabytkiem sztuki bizantyńsko-ruskiej w Polsce, zjawia się szansa, by Wschód ukazać nie jako teren misji cywilizacyjnej, lecz, w duchu nauczania św. Jana Pawła II, jako „drugie płuco” jednego organizmu.

czwartek, 12 września 2019

Własna droga



2 września drogą elektroniczną wysłałem do redakcji „Polityki” list takiej oto treści: 

„Jako czytelnik «Polityki» utożsamiający się z tradycją bizantyńską z radością przyjąłem «Pomocnik Historyczny» 1/2019 «Dzieje Bizancjum. Zaginione cesarstwo». Reakcja na postępowanie marszałka Kuchcińskiego potwierdziła słowa redaktora Jerzego Baczyńskiego ze wstępu do wydania, mówiące o krzywdzącym stereotypie: «Na co dzień przywołuje się Bizancjum dla (krytycznego) zobrazowania orientalnego przepychu, mianem bizantyńskiego określa się coś nadmiernie kosztownego». Z tym większym zdziwieniem zareagowałem na przywoływanie Bizancjum przez redaktorów «Polityki» już w tytułach artykułów: «PISancjum», «Bizantyjskie zwyczaje i autokratyczne praktyki». Szczególnie zaskakujące było odwołanie się do tego stereotypu przez zastępcę szefa, red. Mariusz Janickiego, który możliwość porażki PIS widzi wtedy, gdy ta partia «zacznie przesadzać z bizantyjskim stylem». Jak ulał pasują tu niestety słowa z ostatniego artykułu w «Dziejach Bizancjum», autorstwa Andrzeja Kompy, współredaktora tego wydania «Pomocnika Historycznego»: «Z niemałą dawką autokrytycyzmu trzeba powiedzieć, że próby docierania do szerszej publiczności, o ile podniosły zainteresowanie, nijak mają się do potocznych wyobrażeń, a rytm stereotypów i etykietek bizantyńskich idzie zupełnie własną drogą. Ich obserwowanie jest samo w sobie fascynujące». «Własna droga» autorów «Polityki» wywołuje raczej więcej zdumienia niż fascynacji”.

Było już zdziwienie, zaskoczenie, zdumienie. Nie ma stopniowania rzeczowników, ale są synonimy. Słowo „konsternacja” będzie odpowiednie. By opisać wrażenie wywołane tym passusem ze wstępniaka red. Baczyńskiego z ostatniego numeru „Polityki” (11.09-17.09.2019): „Nie chodzi tylko o porównywanie skali i rozmachu skromnych konwencji KO czy PSL z megaspektaklem  za miliony złotych przygotowanym przez bizantyjską partię władzy”.

To, że redaktor naczelny największego (poza kościelnymi) tygodnika opinii nie czyta wszystkich listów od czytelników, można jeszcze zrozumieć. Ale jak wytłumaczyć to, że nie zna głównej myśli tekstu, pod którym stawia swój podpis?