W monumentalnej pracy Normana Daviesa „Europa. Rozprawa historyka z historią” jest 301 „kapsułek”, autonomicznych minitraktatów i dygresji. Pierwsza z nich to „Ukraina”. Wstępna część kapsułki kończy się słowami: „Nic więc dziwnego, że po tak licznych zmiennych kolejach losu – Davies pisze m.in. o Turkach, panowaniu Rosji, zniszczeniu Siczy Zaporoskiej, rusyfikacji – dzisiejsi mieszkańcy Ukrainy są tak żarliwie przywiązani do swojej ziemi”. Ilustracją tego przywiązania jest „pełna żałości poezja”. W wierszu „Testament”, w przekładzie Jarosława Iwaszkiewicza, umieszczonym w kapsułce, Taras Szewczenko pisał w 1845 roku: „Kiedy umrę, na wysokiej schowajcie mogile mnie, wśród stepu szerokiego, w Ukrainie miłej. Żeby łany płaskoskrzydłe i Dniepr, i urwiska widać było, słychać było, jak się rączy ciska. A gdy spłucze z Ukrainy do sinego morza wrażą krew, to wtedy rzucę góry i bezdroża – wszystko rzucę i powrócę do samego Boga z modlitwami! Ale przedtem nie uznam ja Boga”.
Po wierszu ukraińskiego wieszcza walijski historyk napisał: „Ponieważ jednak równiny Ukrainy zawsze były areną politycznych rozgrywek, Ukraińcom nieczęsto pozwalano kierować własnym losem. W XX wieku raz za razem tłumiono ich zrywy. Kres krótkiemu życiu ich republiki, która w latach 1918-1920 służyła jako jedno z głównych pół bitewnych w walkach Czerwonych z Białymi, położyła zwycięska Armia Czerwona. Padali ofiarą najstraszliwszych na kontynencie katastrof będących dziełem człowieka, dotknęła ich także zbrodnia ludobójstwa. Liczba ofiar wojny z lat 1918-1920, kampanii kolektywizacji rolnictwa z lat trzydziestych, klęski głodu i terroru z lat 1932-1933 oraz spustoszenia, jakie poczyniła II wojna światowa, z pewnością sięga niemal 20 milionów”.
To doprowadziło do tego, że „niektórzy z nich, sfrustrowani własną bezradnością wobec Rosjan, Polaków i Niemców, niezdolni dotrzeć do źródeł ucisku, w desperackich aktach przemocy występowali przeciwko swoim sąsiadom”. Po tych słowach jest odesłanie do kapsułek „Buczacz” i „Pogrom”.
Z tej triady narodów Polacy i Niemcy pomagają dziś Ukrainie, by nie była bezradna wobec Rosjan. Ale listę narodów, które dziś rodzą frustrację Ukraińców, otwiera niestety, szczególnie od kilku dni, ten na literę A. Oczywiście nie cały naród, a tylko ta część, która zwiedziona populistycznymi obietnicami, przekazała władzę ludziom, których jedni nazywają „klownami”, inni „szaleńcami”. Niewątpliwie są oni cynicznymi egoistami.
Charakteryzuje ich ostentacyjna religijność. Podczas gdy w Ukrainie, w obliczu śmierci tysięcy niewinnych kobiet, dzieci i starszych, nie mówiąc o ogromnej liczbie poległych żołnierzy, Szewczenkowe „ale przedtem nie uznam ja Boga” stało się niestety strasznym wyzwaniem.
Pierwsza kapsułka w „Europie” kończy się tak: „Republika Ukraińska ostatecznie ogłosiła swoją niepodległość w grudniu 1991 roku, stając w obliczu niepewnej przyszłości”. Z 301. kapsułek Norman Davies „Ukrainę” umieścił na pierwszym miejscu książki napisanej w roku 1996. Przeczuwał, że niepewna przyszłość dotyczy ostatecznie całej Europy?