sobota, 2 maja 2026

3 maja. Rok 1947.

 

Wojskowe Biuro Historyczne 29 kwietnia oznajmiło: "79 rocznica akcji `Wisła`. 28 kwietnia 1947 roku rozpoczęła się akcja specjalna `Wisła`. W trakcie tej karnej operacji, na podstawie uchwały biura politycznego PPR, 140 tysięcy obywateli polskich pochodzenia ukraińskiego oraz z rodzin mieszanych deportowano na ziemie zachodnie i północne Polski. Tam zostali oni przymusowo osiedleni i poddani ścisłemu nadzorowi UB i MO w celu ich wynarodowienia. Dopiero w 1952 r. na podstawie decyzji biura politycznego PZPR zrezygnowano z polityki asymilacji narodowej".

 
Jutro minie 79 lat od dnia, w którym pierwszy transport z deportowanymi wjechał na stację kolejową w Słupsku. Z przygnębieniem czyta się komentarze w mediach społecznościowych, których autorzy demonstrują rasistowskie podejście do wysiedlonych, rzekomo nobilitowanych otrzymaniem murowanych domów zamiast swoich lepianek. 
 
Człowiek cywilizowany z definicji nie może popierać deportacji motywowanej asymilacją narodową. Katolik czyniący tak depcze nauczanie swojego Kościoła. W 50. rocznicę akcji "Wisła" tę doktrynę przypomnieli ówcześni hierarchowie Kościoła greckokatolickiego w Polsce.

 

ORĘDZIE HIERARCHII UKRAIŃSKIEGO KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO W POLSCE W 50. ROCZNICĘ AKCJI „WISŁA”

Czcigodni Kapłani,

Osoby Życia Konsekrowanego,

Drodzy Wierni Świeccy Kościoła Greckokatolickiego

w Polsce, w Ukrainie i w diasporze!

Pokój Pański niech będzie z wami!

Drodzy w Chrystusie!

Zbrodnia wysiedlenia ponad stu pięćdziesięciu tysięcy Ukraińców, popełniona 50 lat temu, była jedną z wielu okrutnych prób, jakie w tym stuleciu musiał przejść nasz naród. W wyniku wysiedlenia, znanego pod nazwą Akcja „Wisła”, prawie wszyscy ukraińscy mieszkańcy południowo-wschodniej Polski, którzy od wieków żyli na swojej ziemi, znaleźli się na północnych i zachodnich ziemiach tego państwa. Zostali oni rozproszeni na ogromnym terytorium, które po II wojnie światowej przekazano Polsce. Decyzję o wysiedleniu i skazaniu na asymilację niepolskiej ludności południowo-wschodnich rubieży kraju ówczesne władze podjęły jeszcze na długo przed śmiercią gen. Świerczewskiego, która posłużyła jedynie jako pretekst do uzasadnienia całej akcji. Ta haniebna metoda walki i niszczenia całych narodów, jaką jest deportacja, znana i stosowana w historii, była masowo stosowana w Związku Radzieckim i krajach przez niego zniewolonych. W ten sposób Akcja „Wisła” jest kolejnym dowodem na to, że „tajemnica bezprawia”, o której pisze apostoł Paweł w Liście do Tesaloniczan, nieustannie działa w świecie, a w XX wieku spowodowała szczególnie wiele cierpień i zniszczeń.

Jakby przeczuwając tragiczny wybuch pogardy wobec narodów i mniejszości narodowych, papież Pius XII w orędziu radiowym w Wigilię Bożego Narodzenia 1941 roku, mówiąc o nowym porządku, za którym tęsknią wszystkie narody, nauczał, że nie może być w nim „miejsca na ucisk, jawny czy ukryty, odrębności kulturowych i językowych mniejszości narodowych, na przeszkadzanie lub hamowanie ich zdolności ekonomicznych, ograniczanie lub eliminowanie ich naturalnej płodności.” (14). Dwadzieścia lat później papież Jan XXIII, stwierdzając, że we współczesnym świecie dość często mniejszości narodowe żyją na terytorium państwa, „należącego do innego narodu”, pisze w encyklice „Pokój na ziemi”, że „wszelka działalność skierowana przeciwko tym grupom narodowościowym, a mająca na celu ograniczanie ich siły i rozwoju, jest poważnym pogwałceniem obowiązków sprawiedliwości. Pogwałcenie to jest jeszcze poważniejsze, jeśli tego rodzaju nikczemne poczynania mają na celu wytępienie jakiejś narodowości”. Papież naucza dalej, że jest „jak najbardziej zgodne z nakazami sprawiedliwości, aby kierownicy państw działali skutecznie na rzecz polepszenia sytuacji i warunków bytowych obywateli, należących do mniejszości narodowych, a mianowicie odnośnie do tego, co dotyczy ich języka, wykształcenia, tradycji, sytuacji i działalności gospodarczej” („Pokój na ziemi”, 94-96).

Wreszcie Sobór Watykański II w podobnym duchu naucza, że „w świadomości wielu wzrasta dążenie do tego, aby zachowywane były prawa wszystkich mniejszości narodowych, jednak bez zaniedbywania z ich strony powinności na rzecz wspólnoty politycznej” („Radość i nadzieja”, 73).

Ten sam Sobór, mówiąc o wspólnocie ludzkiej, podaje listę wszystkiego, co stanowi zaprzeczenie szacunku dla człowieka. Wspomina tu również o deportacji, którą zalicza do zbrodni, które „obrażają godność ludzką”. Zgodnie z nauką Soboru zbrodnie te są hańbą, a „zatruwając cywilizację ludzką, bardziej plamią tych, którzy tak postępują, niż tych, którzy doznają niesprawiedliwości, i bardzo sprzeciwiają się czci Stwórcy” („Radość i nadzieja”, 27).

Podstawą godności człowieka jest to, że Bóg stworzył go na swój obraz i podobieństwo. Obraz Boży jest obecny w każdym człowieku. Jaśnieje on również „we wspólnocie osób na podobieństwo jedności Osób Boskich miedzy sobą” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1702). Wolność, jaką człowiek posiada dzięki duszy i duchowym władzom rozumu i woli, jest „wzniosłym znakiem obrazu Boga” („Radość i nadzieja”, 17; KKK 1705).

Powołaniem każdego narodu, wynikającym z powołania całej ludzkości, jest „ukazywanie obrazu Boga i przekształcanie się na obraz Jedynego Syna Ojca” (KKK 1877). Wszystko, co sprzeciwia się wolności człowieka, w tym deportacja, staje się w ten sposób aktem skierowanym przeciwko obrazowi Boga, który nosi człowiek – jest to znieważenie jego godności. Wysiedlenie w 1947 r. było obrazą godności ludzkiej każdego deportowanego z osobna i wszystkich razem jako narodu, jako mniejszości narodowej. Zło to spotęgowało jeszcze planowane rozproszenie, które pozbawiło nas dwóch podstawowych dla istnienia każdej wspólnoty rzeczy: więzi krwi i wspólnego terytorium. Pozbawienie wysiedlonych wspólnoty narodowej, niezbędnej do pełnego rozwoju człowieka, było najbardziej haniebnym krokiem, mającym na celu stopniową utratę tożsamości. Nie przypadkiem doktryna Kościoła jednoznacznie odrzuca takie działania. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że „zagłada ludu, narodu czy mniejszości etnicznej powinna być potępiona jako grzech śmiertelny” (2313).

Akcja „Wisła” mogła osiągnąć cel, który postawili sobie jej twórcy – całkowite zniszczenie naszej tożsamości. Tak się jednak nie stało. Nie doszło do tego, bo wysiedleni nie byli tylko grupą ludzi, których łączyłyby jedynie więzy naturalne. Byli członkami Kościoła Chrystusowego, w większości greckokatolickiego, ale także prawosławnego, spadkobiercami wielowiekowej tradycji, zjednoczeni wspólnym losem, cierpieniem, nadzieją i przede wszystkim miłością. Także o nich pisał apostoł Piotr: „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi  Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła, wy, którzyście byli nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzyście nie dostąpili miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali” (1 P 2,9-10). W historii zbawienia odnajdywali oni wspólnotę z losem narodu wybranego, który został wygnany do Babilonu, gdzie „siedział i płakał”, wspominając Syjon i przysięgając, że nigdy nie zapomni ojczystej Jerozolimy, którą postawił ponad „największą swoją radość” (Ps 137). I tak jak dla Izraela Babilon był najtrudniejszą próbą, z której ocalała tylko „reszta”, tak i dzisiaj, po pięćdziesięciu latach w porównaniu z liczbą wygnanych, jesteśmy „małą trzódką”, która dziękuje Bogu za to, że w swoim wielkim miłosierdziu nie opuścił nas, ponieważ jest Bogiem łaskawym i miłosiernym (por. Ne 9, 31).

Nasi biskupi męczennicy – ordynariusz przemyski Jozafat Kocyłowski i jego pomocnik Hryhorij Łakota, wraz z wszystkimi naszymi hierarchami, a także duchowieństwo diecezji przemyskiej i Apostolskiej Administracji Łemkowszczyzny, dzielili tragiczny los, jakiego doświadczył cały naród w czasach straszliwej wojny i w pierwszych latach po niej. Jesteśmy dumni ze świadectwa hierarchów, duchowieństwa i świeckich, którzy mimo że musieli znosić różne formy znęcania się, nie poszli na kompromis i stali się w ten sposób wzorem niezłomności i wierności prawdzie. Nasz Kościół przez długie lata podążał drogą Chrystusa, „który dokonał dzieła odkupienia w ubóstwie i wśród prześladowań” i „wśród prześladowań świata i pociech Bożych” wypełniał swoją misję, pokonując wszystkie utrapienia i trudności cierpliwością i miłością („Światło narodów”, 8). Musimy cenić to dziedzictwo, jak najgłębiej je rozumieć, aby „nie zniweczyć Chrystusowego krzyża” (1Kor 1,17), ponieważ próby, których doświadczyliśmy, są naszym udziałem w tym, czego jeszcze brakuje udrękom Chrystusa „dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1,24).

Wielu z nas odczuwa, że sprawy mniejszości narodowych są ignorowane przez tych, którzy mają wpływ na kształtowanie stosunków politycznych we współczesnym świecie. Nie można jednak tego powiedzieć o największym dziś autorytecie moralnym ludzkości – papieżu Janie Pawle II. Jego orędzie z okazji XXII Światowego Dnia Pokoju w 1989 r. było poświęcone poszanowaniu mniejszości. Nauczając o podstawowych i nienaruszalnych zasadach życia państwa, w którym istnieją różne grupy ludzi, papież pisze, że „żadna osoba nie istnieje dla samej siebie, ale pełniejszą tożsamość odnajduje w odniesieniu do innych. To samo można powiedzieć o grupach ludzi. Mają one bowiem prawo do zbiorowej tożsamości, które winno być chronione, tak jak domaga się tego godność poszczególnych jej członków” (3). Dalej papież Jan Paweł II mówi o jedności rodzaju ludzkiego, z której wynika wymóg, aby różnorodność członków rodziny ludzkiej, zamiast być przyczyną podziałów, przyczyniała się do jej umacniania. Z tego powodu, jak pisze papież, nie tylko państwa czy grupy ludzi mają obowiązek troszczyć się o różnorodność, ale także „każda osoba jako członek jednej rodziny ludzkiej winna rozumieć i szanować wartość różnorodności wśród ludzi oraz kierować ją ku wspólnemu dobru” (3). Zgodnie z nauką Papieża zachowanie i rozwój tradycji właściwych ludziom nie jest przywilejem ani jedną z wielu alternatywnych możliwości wyboru, jakie ma człowiek. Jest to coś znacznie więcej. Jan Paweł II pisze: „Pokój wewnątrz jednej rodziny ludzkiej wymaga konstruktywnego rozwijania tego, co nas odróżnia jako jednostki i jako narody, tego, co stanowi naszą tożsamość” (3).

W swoim orędziu Pasterz Kościoła powszechnego nie zapomina również o prawach mniejszości narodowych. Chodzi tu przede wszystkim o prawo do istnienia, które zostało tak wielokrotnie zbezczeszczone w historii świata przez ludobójstwa. Innym ważnym prawem jest prawo mniejszości narodowej do zachowania i rozwoju własnej kultury, bez której nie można sobie wyobrazić pełnego życia narodu. Prawo do wolności religijnej dotyczy zarówno jednostek, jak i społeczności, które „winny mieć zapewnioną możliwość wspólnotowego sprawowania kultu według własnych obrządków” (8). Dotyczy to w szczególny sposób naszej wspólnoty, która jako Kościół tradycji bizantyńskiej, zgodnie z jednomyślnym przekonaniem Kościoła powszechnego, ma nie tylko prawo, ale i obowiązek ukazywania łacińskiemu otoczeniu nieocenionych skarbów dziedzictwa wschodniego, stanowiącego nieodłączny element całego chrześcijaństwa.

W sytuacji naszej wspólnoty naturalnym i uzasadnionym jest pragnienie widzieć i słyszeć przejawy wsparcia i solidarności ze strony innych. Taki głos pochodzi od Następcy św. apostoła Piotra. Papież kończy swoje przesłanie słowami: „pragnę wyrazić moją duchową więź z tymi członkami grup mniejszościowych, którzy cierpią. Znam ich bóle i znam motywy ich słusznej dumy. Modlę się o to, aby doświadczenia, w których się znajdują, skończyły się jak najszybciej i by mogli bezpiecznie cieszyć się swoimi prawami” (15).

Wszyscy uciekamy się do Najświętszej Bogurodzicy – „pocieszycielki wygnanych” i z ufnością wołamy: „Ty zaiste jesteś Mocą bezsilnych, przeczysta Matko Boża, przeto pokorni wywyższeni jesteśmy przez Ciebie, w Tobie wysokości zdobywamy, Ty bowiem jesteś opieką wszystkich i orędowniczką przed Bogiem” (święto Opieki Bogurodzicy, druga katyzma poetycka na jutrzni).

Nasze spojrzenie kieruje się jednak przede wszystkim ku Chrystusowi, bez którego nie mielibyśmy żadnej nadziei. Podstawą naszej nadziei jest to, że Chrystus „sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom” (Hbr 2,18). Wtedy wszystko, co przyszło nam przeżyć – wysiedlenie i rozproszenie, śmierć bliskich i wygnanie z ojczystej ziemi, utrata zdobytych dzięki ofiarom wiernych dóbr kościelnych i zbezczeszczenie setek świątyń, obóz koncentracyjny w Jaworznie i niezliczone więzienia, nienawiść jednych i obojętność innych, pogarda obcych i niewierność wśród swoich – nie stają się ostatecznym triumfem zła, ale etapami drogi do pełni sprawiedliwości i dobra, w której współuczestnikiem naszych doświadczeń jest sam Syn Boży.

W 50. rocznicę tragedii, która na całe dziesięciolecia naznaczyła nasze życie, pamiętając wszystkich zamordowanych, poległych, prześladowanych i poniżanych, nie tracimy ducha, nie ulegamy paraliżującej żałobie. Z ufnością patrzymy w przyszłość, która należy tylko do Boga, którego tak często nazywamy Miłującym człowieka; bowiem zgodnie z paradoksalną logiką Bożą „gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5,20).

Dzięki Bożej opatrzności, trosce ze strony papieży i rzymskiej Stolicy Apostolskiej oraz niestrudzonej pracy całej naszej wspólnoty, pomimo różnych trudności, nasz Kościół żyje i rozwija się. Starożytna eparchia przemyska stała się metropolią, utworzono nową eparchię wrocławsko-gdańską. Budowanych jest wiele świątyń, robi się również wszystko, aby wzrastały w poznaniu Boga i świętości świątynie naszych dusz, które nie są dziełem rąk ludzkich. Znaczną skalę osiągnęła współpraca i pomoc dla naszego Kościoła w Ukrainie, przede wszystkim w zakresie przygotowania kandydatów do kapłaństwa.

Widząc, jak nie spełniły się podstępne plany twórców Akcji „Wisła”, wołamy słowami Matki Bożej, że Bóg przejawił moc ramienia swego i rozproszył „pyszniących się zamysłami serc swoich”, a „wywyższył pokornych” (Łk 1,51-52).

Wysiedleniem w 1947 r. nas, jakby martwych, wrzucono do grobu. Zamknięto go kamieniem bezprawia, który zapieczętowano, piętnując nas jako wrogów i przestępców. A na straży postawiono represyjny system kontroli i nadzoru, aby wszystko jak najszybciej poszło w zapomnienie. Bóg jednak w swojej sprawiedliwości wiódł swój lud, przez Niego oswobodzony. (por. Wj 15,13). Po ciszy Wielkiej Soboty nadchodzi dla nas poranek Wielkanocnej Niedzieli. I dlatego, choć wciąż tak mocno odczuwamy ból i cierpienie, słowami wielkanocnej jutrzni śpiewamy: „Wczoraj byłem, Chryste, pogrzebany z Tobą, a dzisiaj powstaję z Tobą powstającym, wczoraj z Tobą na krzyżu, a dzisiaj, o Zbawco, uwielbij mnie z sobą w Twym świętym królestwie” (kanon Jutrzni Paschy, pieśń 3).

Dano przy Archikatedralnym Soborze św. Jana Chrzciciela w Przemyślu w święto

 Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, 07.04.1997 r.

 

Metropolita Przemysko-Warszawski  abp Jan Martyniak

Ordynariusz Wrocławsko-Gdański bp Teodor Majkowicz

 

 


wtorek, 28 kwietnia 2026

Минуло майже тридцять років. Послання в 50-ту річницю Акції "Вісла"

 

Послання Ієрархії Української Греко-Католицької Церкви у Польщі в 50-ту річицю акції «Вісла»

Всечесним Духовим Отцям, Преподобним Ченцям і Черницям,
всім Дорогим Мирянам Греко-Католької Церкви у Польщі, Україні і на поселеннях
Мир у Господі Вам і наше Архиєрейське благословення

Дорогі в Христі! Злочин виселення понад ста п'ятдесяти тисяч українців, скоєний п’ятдесят років тому, був одним з багатьох жорстоких випробувань, які в цьому столітті довелося перенести нашому народові. В результаті виселення, відомого під назвою акція «Вісла», майже всі українські мешканці південно-східної Польщі, що споконвіку жили на своїй землі, опинилися на північних і західних землях цієї держави. Їх розпорошено на великій території, яка знайшлася в межах Польщі після Другої світової війни. Рішення виселити і приректи на асиміляцію непольське населення південно-східних рубежів країни тодішня влада прийняла ще задовго до смерті ген. Свєрчевського, яка послужила тільки претекстом для обгрунтовання всієї акції. Цей ганебний метод боротьби і нищення цілих народів, яким є депортація, відомий і застосовуваний в історії, масово вживався в Совєтському Союзі і країнах ним поневолених. Таким чином акція «Вісла» є ще одним доказом того, що «тайна беззаконня», про яку пише апостол Павло в посланні до Солунян, постійно діє у світі, а в двадцятому столітті спричинила особливо багато страждань і знищень.

Неначе передчуваючи трагічний вибух погорди народами і національними меншостями, папа Пій ХІІ у радіопосланні в Навечір'я Різдва Христового 1941 р., говорячи про новий лад, за яким тужать усі народи, вчив, що не може бути в ньому «придушення, явного чи прихованого, культурних і мовних окремішностей національних меншостей, перешкод і гальмування їхніх економічних можливостей, обмежування їхньої природної прокреації». Двадцять років опісля, папа Іван ХХІІІ, ствердивши, що в сучасному світі доволі часто національні меншості живуть на території держави, «яка належить іншому народові», пише в енцикліці «Мир на землі», що «всяка діяльність, спрямована проти тих національних груп, яка має на меті обмеження їх сили і розвитку, є серйозним порушенням наказів справедливості. Це порушення стає ще серйознішим, якщо цього роду ганебні дії мають за ціль знищення якоїсь національності». Папа вчить далі, що «повністю відповідає вимогам справедливості ефективна діяльність з боку керівників держав для поліпшення ситуації і умов життя громадян, що належать до національних меншостей, а саме щодо їх мови, освіти, традиції, економічної ситуації і господарчої діяльності» («Мир на землі» с. 94-96).

Врешті ІІ Ватиканський Собор в подібному дусі навчає, що «в свідомості багатьох зростає прагнення, щоби шанувати права національних меншостей, які зі своєї сторони не можуть занедбувати обов'язків щодо політичної спільноти» («Радість і надія» с. 73).

Цей самий Собор, говорячи про людську громаду, подає перелік усього, що є запереченням пошани до людини. Згадує тут і депортацію, яку ставить серед тих злочинів, що «ображають людську гідність». Згідно з навчанням Собору, ті злочини є ганебними діями «і якщо вони заплямовують людську цивілізацію, то більше ганьблять тих, що так поводяться, аніж тих, що зазнають такої несправедливості, а найбільше противляться пошані до Творця» («Радість і надія» с. 27).

Основою гідності людини є те, що Бог створив її на свій образ і подобу. Образ Божий присутній у кожній людині. Сяє він також «у спільноті осіб подібно до єдності Божих  Осіб між собою» («Катехизм Католицької Церкви» 1702). Свобода, якою користується людина завдяки душі та духовним силам розуму і волі — це «особливий знак Божого образу» («Радість і надія 17; ККЦ 1705).

Покликання кожного народу, яке випливає з покликання усього людства, полягає в цьому, щоб «виявляти Божий образ» та бути перетвореним «на образ Єдиного Сина Отця» (ККЦ 1877). Усе, що противиться свободі людини, в тому числі і депортація, стає таким чином актом спрямованим проти Божого образу, який носить людина – це зневага її гідності. Виселення з 1947 р. було образою людської гідності кожного депортованого зокрема і всіх разом як народу, як національної меншості. Це зло збільшилось ще запланованим розпорошенням, яке позбавило нас двох підставових для існування будь-якої спільноти речей: зв'язку крові і спільної території. Позбавлення виселених спільноти народу, необхідної для повного розвитку людини, було найганебнішим кроком, розрахованим на поступову втрату тотожності. Невипадково вчення Церкви однозначно відкидає такі дії. Катехизм Католицької Церкви навчає, що «винищення нації, народу, чи етнічної меншості повинно бути засуджене як смертельний гріх» (2313).

Акція «Вісла» могла закінчитися тим, чого бажали її творці – повним знищенням нашої тотожності. Так, однак, не сталося. Не дійшло до цього тому, що ті, яких виселено, не були тільки групою людей, котрих об'єднували б лише природні зв'язки. Вони були членами Христової Церкви, здебільшого Греко-Католицької, але й Православної, спадкоємцями багатовікової традиції, об'єднаними спільною долею, стражданням, надією і, перш за все, любов'ю; це про них писав також апостол Петро: «Ви ж – рід вибраний, царське священство, народ святий, люд, придбаний на те, щоб звістувати похвали того, хто вас покликав з темряви у дивне своє світло; ви, колись не народ, а тепер народ Божий, непомилувані, а тепер помилувані» (1 Пт. 2,9-10). В історії спасіння вони віднаходили спільність з долею вибраного народу, що його виселено у Вавилон, де «сидів він і ридав», згадуючи Сіон і клявся не забути ніколи рідного Єрусалиму, який поставив понад «найвищу свою радість» (Пс 137). І так, як для Ізраїля Вавилон був найважчим випробуванням, з якого вцілив лише «останок», так і сьогодні, після 50-ти років, в порівнянні з числом виселених ми є «малим стадом», яке дякує Богові за те, що у великому своєму милосерді не покинув нас, бо Він добрий і милостивий (див. Неєм 9,31).

Наші Владики-мученики, Перемиський ординарій Кир Йосафат Коциловський і його помічник Кир Григорій Лакота, разом з усіма нашими єпископами, як і духовенство Перемиської єпархії та Апостольської адміністрації Лемківщини, розділили трагічні випробування, яких зазнав увесь народ у часах страхіття війни і в перші роки після неї. Гордимося свідченням єпархії, духовенства і мирян, які, хоч і мусили перейти знущання різними методами, не йшли на компроміс, і стали, таким чином, зразком непохитності і вірності правді. Наша Церква довгими роками йшла шляхом Христа, «котрий здійснив діло спасення в убожестві та гонінню» і «серед переслідувань від світу та Божих потішень» виконувала свою місію, перемагаючи всі скорбні труднощі терпеливітстю і любов'ю («Світло народів» 8). Цією спадщиною мусимо дорожити, якнайбільше її осмислювати, щоб «хрест Христа не був безуспішним» (1 Кор. 1,17), бо випробування, яких ми зазнали, є нашою частиною в тому, «чого ще бракує скорботам Христовим для його тіла, що ним є Церква» (Кол. 1,24).

Багато-хто серед нас відчуває, що справи національних меншостей ігнорується тими, котрі впливають на формування політичних відносин у сучасному світі. Того не можна, однак, сказати про найбільший сьогодні моральний авторитет людства Вселенського Архиєрея Івана Павла ІІ. Його послання з нагоди ХХІІ-го Всесвітнього Дня Миру в 1989 р. було присвячене пошані до меншостей. Навчаючи про основні і непорушні засади життя держави, в якій є різні групи людей, Папа пише, що «жодна особа не існує для самої себе, але повнішу тотожність віднаходить у відношенні до інших. Це саме можна сказати про групи людей. Вони наділені правом на спільну тотожність, яке потрібно оберігати так, як вимагає того гідність поодиноких членів». Дальше папа Івана Павло ІІ говорить про єдність людського роду, з якої виникає вимога, щоб різноманітність членів людської сім'ї, замість бути причиною поділу, сприяла її зміцненню. Через це, як пише Папа, не лише держави чи групи людей мають обов'язок турбуватися про багатогранність, але також «кожна особа, як член однієї людської сім'ї, повинна розуміти і шанувати вартість різнородності серед людей та спрямовувати її до спільного добра». Згідно з навчанням Папи, зберігання і розвиток притаманних людям традицій не є наданим привілеєм чи однією з багатьох альтернативних можливостей вибору, які має людина. Це щось набагато більше. Іван Павло П пише: «Мир в єдиній людській сім'ї вимагає конструктивного розвитку того, що нас відрізняє як одиниці, як народи – того, що творить нашу тотожність».

У своєму посланні Вселенський Архиєрей не забуває і про права національних меншостей. Йдеться, насамперед, про право до існування, яке збезчещується так численними в історії світу геноцидами. Іншим важливим правом є право національної меншості на збереження і розвиток власної культури, без якої годі уявити собі повноцінне життя народу. Право на релігійну свободу стосується як одиниць, так і громад, які «повинні мати можливість спільно здійснювати культ згідно з власним обрядом». Це в особливий спосіб стосується нашої спільноти, яка, будучи Церквою візантійської традиції, згідно з одностайним переконанням Вселенської Церкви, має не тільки право, але й завдання показувати латинникам неоціненні скарби східної спадщини, невід'ємної клітини християнства.

У ситуації нашої спільноти природним і обгрунтованим є прагнення бачити і чути прояви підтримки і солідарності з боку інших. Такий голос приходить від Наслідника св. апостола Петра. Папа закінчує своє послання словами: «Бажаю висловити духовну єдність з тими членами меншостей, які страждають. Знаю їх біль і знаю мотиви їхньої слушної гордості. Молюся за те, щоб випробування, яких зазнають, якнайшвидше закінчилися і щоб вони могли безпечно втішатися своїми правами».

Всі прибігаємо до Пресвятої Богородиці «скитальців потіхи», і з впевненістю взиваємо: «Пречиста Богомати, ти безпомічним справжня підпора. Тому, завдяки твоїй підтримці, ми підносимося з пригноблення і високо тримаємося, бо для всіх ти покров і перед Богом ти наша Заступниця» (Покров Богород.; сідальний Утрені).

Наш погляд, однак, керується перш за все до Христа, без котрого ми не мали б ніякої надії. Підставою нашої надії є те, що Христос «страждав і сам був випробуваний, і може допомогти тим, що проходять через пробу» (Єв 2,18). Тоді все, що судилося зазнати – виселення і розпорошення, смерть близьких і вигнання з рідної землі, втрата надбаних за пожертви вірних церковних дібр і осквернення сотень храмів, концтабір Явожно і незлічені тюрми, ненависть від одних і байдужість від інших, погорда від чужинців і невірність серед своїх – не стають остаточним тріумфом зла, але етапами мандрівки до повноти справедливості і добра, в якій співучасником наших випробувань є сам Син Божий.

В 50-ту річницю трагедії, яка на цілі десятиліття визначила наше життя, згадуючи всіх помордованих, загиблих, переслідуваних і принижених, не падаємо духом, піддаючись паралізуючій скорботі. З упованням дивимося в майбутнє, яке належить тільки Богові, котрого так часто називаємо Чоловіколюбцем; адже за парадоксальною Божою логікою «де збільшився гріх, там перевершила благодать» (Рим. 5,20).

Божому Провидінню, турботі зі сторони Папи і Римського Апостольського Престолу та невтомній праці усієї нашої спільноти, завдячуємо те, що попри різноманітні труднощі наша Церква живе і розвивається. Старинна Перемиська єпархія стала Митрополією, створено нову Вроцлавсько-Гданську єпархію. Будується багато храмів, робиться також усе, щоб зростали в богопізнанні і святості нерукотворні храми наших душ. Значних розмірів набула співпраця і допомога нашій Церкві в Україні, перш за все в ділянці підготовки кандидатів до священства.

Бачачи, як не здійснилися лукаві плани творців акції «Вісла», кличемо словами Богородиці, що «Бог виявив потугу рамені свого і розвіяв гордих у задумах їхніх сердець», а «смиренних підняв угору» (Лк. 1,51-52).

Виселенням в 1947 р. нас, наче мертвих, кинули до гробниці. Закрили її каменем беззаконня, який запечатали тавруючи нас, як ворогів і злочинців. А на сторожі поставили репресивну систему контролю і нагляду, щоб все якнайшвидше відійшло в забуття. Бог, однак, «провадив у милості своїй народ, що його він врятував» (Вих 15,12). Після тиші Великої Суботи настає і для нас Великодній ранок. І тому, хоч так міцно відчуваємо ще біль і страждання, словами пасхальної Утрені співаємо: «Вчора нас поховано з Тобою, Христе; встаємо сьогодні з Тобою воскреслим, бо вчора нас з Тобою розп'ято. Тож і нас прослав, Спасе, у Царстві своїм» (Пасхальна Утреня, пісня 3).

 

Дано при Архикатедральному Соборі Св. Івана Хрестителя у Перемишлі в Празник Благовіщення Пресвятої Богородиці. 7 квітня 1997 р.