Rok 1996 obfitował w ważne, a nawet przełomowe wydarzenia w życiu Kościoła greckokatolickiego w Polsce i w Ukrainie. Był to rok 400-lecia unii brzeskiej. W liście apostolskim napisanym z okazji tej rocznicy, opublikowanym 12 listopada 1995 roku, Jan Paweł II napisał: „Więzienne kajdany zostały skruszone i Ukraiński Kościół Greckokatolicki znów może oddychać powietrzem wolności, znów odgrywa właściwą sobie aktywną rolę w Kościele i w historii”. Rzymskie uroczystości jubileuszowe, z aktywnym liturgicznym udziałem papieża, były kontynuacją niezapomnianych wydarzeń z roku 1988, świętowania 1000-lecia chrztu Rusi Kijowskiej.
Eparchia przemyska, odnowiona w roku 1991, po zamęcie spowodowanym włączeniem jej w 1992 roku do rzymskokatolickiej metropolii warszawskiej – ostatecznie odwołanym w reakcji na protesty duchowieństwa i wiernych świeckich – w czerwcu 1996 roku stała się metropolią przemysko-warszawską, którą tworzyły archieparchia przemysko-warszawska i eparchia wrocławsko-gdańska.
W dniach 4-10 października we Lwowie odbyła się pierwsze sesja Zgromadzenia patriarszego Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, popularnie, acz mylnie nazywanego soborem. Zgodnie z Kodeksem Kanonów Kościołów Wschodnich jest to ciało konsultacyjne całego Kościoła, które pomaga patriarsze oraz synodowi biskupów Kościoła patriarszego w prowadzeniu spraw o doniosłym znaczeniu, zwłaszcza dotyczących apostolatu i dyscypliny kościelnej. Jego uczestnik, Myrosław Marynowycz, już wtedy ważna postać w intelektualnym życiu Ukrainy, artykuł traktujący o soborze, opublikowany w miesięczniku „Patriarchat” zatytułował: „Udany początek i dobre perspektywy”.
W tym samym czasie w Rzymie wydarzyło się coś, co paradoksalnie jakby przeczyło papieskim słowom z listu na 400-lecie unii brzeskiej o aktywnej roli grekokatolików w Kościele i historii. 6 października Jan Paweł II beatyfikował unickich męczenników z Pratulina, którzy zginęli w roku 1874 od kul carskich siepaczy. Kontekst wydarzenia był rzymskokatolicki, gdyż proces beatyfikacyjny zainicjowała i doprowadziła do finału rzymskokatolicka diecezja siedlecka. Kościołowi greckokatolickiemu nie dane było, używając to wyrażenie jako eufemizm, odrodzić się na terytorium dawnego zaboru rosyjskiego.
Niezależnie od tego, kto doprowadził do wyniesienia na ołtarze męczenników z Pratulina, także do ich świadectwa można odnieść słowa Jana Pawła II z listu apostolskiego na 400-lecie unii brzeskiej odnoszące się do prześladowań w XX wieku: „Męczennicy i wyznawcy wiary Kościoła na Ukrainie dają nam godny podziwu przykład wierności za cenę własnego życia. My także, uprzywilejowani świadkowie ich ofiary, jesteśmy świadomi tego, że oni uratowali godność świata, który zdawał się pogrążony w barbarzyństwie”.
Zmieniając w ostatnim zdaniu czas przeszły na teraźniejszy otrzymujemy niezmienny od stuleci opis stosunków ukraińsko-rosyjskich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz